„Co potrafi takie chucherko…” – wątpili trenerzy. Dziś pod butem tego chłopca z Mâcon piłka wybucha jak petarda.
W finale Ligi Mistrzów francuski napastnik był o krok od zwycięstwa. Jego drużyna przegrała z Realem Madryt po rzutach karnych
Thomas Eisenhuth /DPA/PAP
Mâcon to francuskie miasteczko wielkości Chrzanowa czy Sochaczewa. Antoine, odkąd skończył 6 lat, trenował tam piłkę. Trenował i… marzył. W środowy wieczór, gdy był już czternastolatkiem, wpatrywał się przed telewizorem w „Dudek dance”. Jerzy Dudek na stadionie w Stambule w bramce robił wygibasy, żeby strzelającym karne rozstroić celowniki. Rozstroił. A potem cieszył się razem z kolegami z Liverpoolu z pucharu Ligi Mistrzów. – Jakie to uczucie: zagrać w takim meczu? – pomyślał Antoine. Przekonał się o tym… 11 lat później.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł