czwartek, 18 sierpnia, 2016r.

dodane 18.08.2016 14:00

czwartek, 18 sierpnia, 2016r.

Hau, Przyjaciele!

Paulina odprowadziła Kubę do katedry, wróciła późno i trochę zasmucona, że ona nie poszła. Mruknęła tylko, że za rok nic i nikt jej nie zatrzyma. Ale smutek nie trwał długo, bo marianki miały krótkie spotkanie w ogrodzie. Wpadł ksiądz Wojtek i powiedział, że rozmawia gdzie się da z parafianami i chyba będzie sporo zgłoszeń osób chętnych do tego, by dziewczyny im pomogły. Dlatego potrzebni też będą informatycy, czyli młodzi, którzy wpiszą dane do komputera, zadbają o wszelkie formalności,  inni z kolei mogliby jak najmądrzej dokonywać wyboru, kto z kim najlepiej się dogada. Dziewczyny też się muszą mądrze i rozsądnie dobrać w pary. „No i żebym nie usłyszał, że rzucacie się do pomocy innym, a w domu nie można się od was niczego doprosić.” Miny marianek pokazały, że ksiądz trafił w czuły punkt. „Hm, wiem, że najtrudniej pomagać najbliższym, ale naprawdę trzeba od tego zacząć. Inaczej cała akcja stanie się tylko próżnym afiszowaniem, chwilową zabawą.” Zapadła cisza, więc zaczęłam szczekać.  Wtedy ksiądz zaprosił wszystkich na krótki mecz siatkówki, by rozładować emocje i trenować kondycję. Cześć, Astra

Tagi: