Soblówka, 7 lipca, 2016r.

dodane 07.07.2016 16:00

Soblówka, 7 lipca, 2016r.

Hau, Przyjaciele!

Mieszkamy w uroczym domku na zboczu góry, blisko szczytu. Przyjechało nas sporo- Pani, babcia, ciocia Ania z Darią i Mateuszem, Paulina oraz Michasia. Mateusz, kuzyn, błagał Kubę, by chociaż kilka dni spędził z nami, bo nie chce mieć dokoła samych kobiet. Lecz Kuba obiecał tylko 3 dni, a do Soblówki został zaproszony Michał, przyjaciel z sąsiedztwa. Podejrzewam, że nikt nie będzie narzekał, bo energia aż kipi i wszyscy są w ruchu, pełni entuzjazmu. Babcia, ciocia Ania  i Pani królują w kuchni, ale dziewczyny już ustaliły, w które dni to one serwują obiady. Menu ustaliły, podały listę zakupów i wszystko czeka w lodówce. Wiem, że będą pierogi z jagodami, które już jutro będą zbierały. Właściciel domu, przemiły pan, miłośnik psów, podpowiedział, gdzie są jagodowe miejsca w okolicy. Ja czekam na obiad przygotowany przez chłopaków, bo podsłuchałam, że będzie to pyszny karczek. Nie zabraknie  bigosu, żurku, które to potrawy zaakceptowałam, chociaż nikt mnie nie pytał o zdanie. Pierwszego dnia obiegliśmy nasze wzgórze, leśne dróżki, staw z pstrągami, pobiegliśmy też w dół, nad rzeczkę. Poznaliśmy też sąsiadów z pozostałych domków. No i jest pierwsza przygoda. Jutro dzieci śpią na werandzie, pod gołym niebem, a gdy zbudują z pomocą gospodarza prawdziwe szałasy, to śpimy właśnie tam. Czyli żegnaj ciepła kołderko! Wiem, że będę czuwała całą noc, ale to przecież moje pierwotne zadanie, więc bardzo się cieszę. Cześć. Astra

Tagi: