Ciągłe dołki

dodane 24.05.2016 17:00

Zaczęłam biegać, mam wrażenie, że pomału nabieram pewności siebie. Niestety, zauważyłam, że dobra postawa trwa "do czasu". Staram się, planuję, zdrowo odżywiam, ćwiczę, modlę się i zawsze następuje trach. Albo dołek, albo porównywanie siebie do ogarniętych życiowo. Gdzie tam moje wyjście w góry w porównaniu do ich podróży. Czy praca nad sobą ma sens, jeśli mam wrażenie że zawsze wracam do punktu wyjścia - "dołka upodlenia" z płaczem, słodyczami, niewychodzeniem z domu i marnowaniem czasu przy komputerze? Licealistka

Iza Paszkowska Iza Paszkowska

Przede wszystkim machnij mocno ręką na wyścig szczurów. Bo to on Cię dołuje. Bierzecie udział w targowisku próżności. Doceń to, co masz. Dokładnie rozumiem, jak trudno cieszyć się drobiazgami, gdy wokoło trwa licytacja, kto gdzie pojedzie, jakie marzenie zrealizuje. Kochasz góry? To super. Wędruj, poznawaj ludzi, szukaj podobnych do siebie, bo miłośników gór jest mnóstwo. Jest Was sporo! Masz pecha, że dokoła tylu pozerów i ofiar kultury masowej. Ty nie musisz temu ulegać. Jestem pewna, że gdy trafisz wreszcie na ludzi o podobnych wartościach to poczujesz pewność siebie. A powroty do dołków, do marnowania czasu to ludzka rzecz. Jesteśmy słabi, mamy skłonność do lenistwa, do dogadzania sobie. Przecież każdy ma inne usposobienie. Ty może jesteś trochę melancholiczką, może flegmatyczką, a dokoła aktywni cholerycy, których roznosi energia. Pokochaj siebie, doceń siebie, akceptuj. Zanuć sobie piosenkę Arki Noego- „taka jaka jestem, jestem fajna, nie muszę być idealna.” Gdy będziecie mieli spotkania pomaturalne, przekonasz się, jak różnie potoczą się Wasze losy. Skup się na swoim rozwoju, pomagaj innym, otwórz szeroko oczy na potrzeby innych, a siebie akceptuj taką, jaka jesteś. Pracuj nad sobą, bo to robota na całe życie, ale bez kompleksów, bez pośpiechu. Poznasz pewnego dnia, że te kłopoty się skończyły, bo poczujesz Bożą MOC. To nie jest przenośnia. Spróbuj kiedyś nucić z wiarą słowa pieśni, że "Pan jest mocą swojego ludu/.../, moja tarcza i moja MOC On jest mym Bogiem, nie jestem sam, w Nim moja siła, nie jestem sam". Powtarzaj to tyle razy, aż wejdzie w Twój umysł. Dzieciaki zachwycają się mocą bohaterów kreskówek, a tak blisko mają Boga Wszechmogącego. I nic. Św Teresa Wielka pisała, że "Bóg sam wystarczy" Gdy to faktycznie dojdzie do Ciebie, to sytuacja się zmieni i Ty to poczujesz. Ale czasami taka droga przez mękę jest potrzebna. Ona Cię wzmocni.

Zadaj pytanie:

kochaneproblemy@malygosc.pl

 

 

Tagi: