Nie chcę jej stracić

dodane 23.01.2016 14:00

Od dawna mam problem z przyjaciółką, nie potrafimy się porozumieć, a teraz to nawet nie rozmawiamy. Zaczęło się od wycieczki, gdzie ona chodziła z koleżanką, której nie lubię. Potem to samo w szkole. A przecież od początku łączyła nas niesamowita więź, mogłyśmy rozmawiać godzinami i o wszystkim. Jednak tamta dziewczyna zaprosiła ją na Sylwestra, a teraz ktoś przysłał mi linka do rozmowy, gdzie tamta wulgarnie się o mnie wyrażała. Szukałam wsparcia u przyjaciółki, ale zbagatelizowała sprawę, a gdy jej trochę wygarnęłam, nie odzywa się do mnie. Przeprosić ją? Ale nie wiem za co. Nie chcę jej stracić. Boję się, że tamte koleżanki mi ją odbiorą. Chciałam to wyjaśnić, ale ona nie chce. Szesnastolatka

Iza Paszkowska Iza Paszkowska

Bardzo przykra sytuacja i byłam przekonana, że jesteście o wiele młodsze.

Bo to jest jednak dziecinne zachowanie. Z Twojego listu jasno wynika, że byłyście świetnymi przyjaciółkami. I za to należy Panu Bogu dziękować. Pięknie, że tyle dobrych chwil przeżyłyście.

Niestety, na to nałożyły się chyba dwie sprawy- ciekawość poznawania

nowych osób i kombinacje innych dziewczyn, by Waszą przyjaźń rozwalić. Z

tym drugim bardzo ciężko walczyć. Jeśli bardzo Ci zależy, to nieustannie próbuj pogadać z przyjaciółką, zapytaj, czy jej nie żal tamtych dobrych chwil. Nie przepraszaj, bo nie masz za co, ale nie wywlekaj różnych jej win, tylko zapytaj, czy nie mogłybyście znowu być w dobrej relacji. Ale może się to nie uda. Możesz mieć pogodną minę, nie słuchać plotek i czekać, aż one się znudzą. W każdej przyjaźni bywają trudne chwile, kryzysy, jedna drugą wkurza. Poznasz nową przyjaciółkę, to za jakiś czas też coś wyniknie. Bardzo możliwe, że już wiosną wszystko wróci do normy, chociaż nie do końca. Bo będziecie starsze i będziesz wiedziała, że z przyjaciółkami różnie bywa. Ktoś, kto przysłał Ci linka chciał Was skłócić. To tak zwana "niedźwiedzia przysługa". A trzeba wiedzieć, że dziewczęca i kobieca natura jest, niestety, właśnie taka, że niby się przyjaźnimy, ale jednocześnie na siebie gadamy. Dopiero dojrzałe kobiety to rozumieją i kompletnie się tym nie przejmują. Pamiętam naszą najstarszą koleżankę, która z jednego spotkania musiała wyjść wcześniej. I powiedziała głośno- "no. dziewczyny, wychodzę, możecie mnie teraz obgadać". To nie było złośliwe, tak się zdarza, to ludzkie, chociaż bardzo brzydkie. Trzeba to u siebie zwalczać, ale nie potępiać innych. Przebacz jej w sercu, szukaj innych kontaktów, nigdy jej nie obgaduj i czekaj na powrót.

Zadaj pytanie:

kochaneproblemy@malygosc.pl

           

Tagi: