Rzymianin

Piotr Sacha

|

MGN 11/2015

dodane 17.12.2015 10:46

Strzelił gola i… strzelił selfie. Strzelił gola i… przeprosił fanów „za spóźnienie”. Strzelił 300 goli i… strzela dalej.

Francesco Totti robi  selfie z córką Chanel na stadionie w Rzymie Francesco Totti robi selfie z córką Chanel na stadionie w Rzymie
RICCARDO ANTIMIANI /EPA/pap

Na pierwszy trening do AS Roma przyszedł jako 11-latek. Jako 16-latek grał już w dorosłej drużynie u boku sław. Gdy skończył 21 lat, został jej kapitanem. I nie przestał nim być przez kolejne 18 lat.

Selfie po golu

4 września 1994 r. 18-letni Francesco cieszył się jak dziecko ze swojej pierwszej bramki w Serie A, czyli we włoskiej ekstraklasie. Huknął z lewej nogi w lewy róg. 21 lat i 16 dni później cieszył się podobnie, gdy strzelał trzechsetnego gola… znów w lewy róg. Na zdobycie 300 goli w koszulce jednego klubu Francesco Totti potrzebował 745 występów. Niektórzy twierdzą, że to dużo. Przecież Messi czy Ronaldo strzelają w prawie każdym meczu. Tylko że Totti skończył 39 lat. I wciąż ma wielki apetyt na bramki. Gdy gra słabiej, myśli o rozczarowanych kibicach. Kiedyś, gdy po dłuższej nieobecności na liście strzelców wreszcie trafił do siatki, pokazał kibicom koszulkę z napisem: „Przepraszam za spóźnienie”. Parę chwil później ponownie pokonał bramkarza. Drugiego gola, jak zwykle, zadedykował swoim dzieciom – córce Chanel i synowi Christianowi. Innym razem, gdy w meczu przeciwko Lazio strzelił na 2:2, porwał z ławki rezerwowych telefon i zrobił selfie na tle kibiców Romy.

Koloseum

Włoskiego napastnika najlepiej opisał francuski trener – Laurent Blanc. Powiedział kiedyś, że „Totti jest nie tylko wielkim piłkarzem rzymskiej drużyny. Jest jej Koloseum”. Tak jak słynna budowla zdobi Rzym od blisko dwóch tysięcy lat, tak kapitan Romy kopie piłkę od… zawsze. Tak powiedziałby każdy włoski kibic. Nic dziwnego, że z okazji jego 37. urodzin fani właśnie przed Koloseum rozwiesili wielki transparent ze słowami: „Rzym, 27 września 1976 roku, 13:20. Narodziny legendy. Wszystkiego najlepszego, Kapitanie!”. A niedawno, z okazji 39. urodzin „Kapitana”, jego twarz pojawiła się na biletach metra i biletach autobusowych. Przez trzy dni każdy mógł jeździć po mieście z Tottim. A część pieniędzy ze sprzedaży postanowiono przeznaczyć na Szpital Pediatryczny imienia Dzieciątka Jezus. Co więcej – rzymskie bilety ze znaną podobizną to coś bardzo wyjątkowego. Wcześniej drukowano je z okazji beatyfikacji oraz kanonizacji św. Jana Pawła II, a także po wyborze papieża Franciszka.

Dowcipy dla biednych

– Zacząłem chodzić, kiedy miałem osiem miesięcy. A jak miałem dziewięć, to już miałem piłkę przy nodze. Chodziłem z piłką po piasku na plaży w Santo Stefano – opowiadał we włoskiej telewizji Rai 2. Jedna z jego odpowiedzi wyjątkowo rozbawiła dziennikarkę prowadzącą wywiad. „A jak ci szło w szkole?” – brzmiało pytanie. „Do szkoły czasem się szło pieszo, czasem motorem, czasem samochodem... Różnie było” – odpowiedział Totti. W swoim kraju napastnik znany jest z różnych gaf. Na jego temat krąży też mnóstwo dowcipów. Piłkarz wcale się nie obraża. A kilka lat temu wpadł na genialny pomysł. „Śmieją się ze mnie – pomyślał – dzięki temu pomogę biednym”. Szybko zebrał kawały na swój temat, żeby je opublikować. Tak powstały dwie książki, które później rozchodziły się jak świeże bułeczki. Pieniądze z ich sprzedaży trafiły do potrzebujących, między innymi do dzieci żyjących na ulicach Konga. Wsparły też budowę szkół w Afryce.

Ostatnia dziesiątka

Kilku chwil w swojej długiej karierze może się wstydzić. Zdarzały mu się złośliwe faule. Raz nawet opluł przeciwnika. Później pojechał do sanktuarium Matki Bożej Miłości niedaleko Rzymu. Zostawił Maryi koszulkę z tamtego meczu. Dołączył kartkę z prośbą: „Najświętsza Maryjo Panno Miłości Bożej, proszę Cię o przebaczenie i abyś mnie nigdy nie opuściła. Twój Francesco”. Chociaż miał oferty gry w kilku wielkich klubach, na przykład w Realu Madryt, występuje dalej w AS Roma. Powód jest jeden. – Kocham ten klub – stwierdza krótko Francesco Totti, ostatni zawodnik w historii Romy grający z dziesiątką na koszulce. Gdy „Kapitan” zakończy karierę, „10” zostanie zastrzeżona. To znaczy, że w hołdzie dla Tottiego nikomu nie będzie już wolno grać z tym numerem.

Liczby Tottiego

300 goli: – 192 przed własną publicznością, 108 na obcym boisku, – 28 razy z pola bramkowego, 206 razy z pola karnego, 66 razy spoza pola karnego, – 244 prawą nogą, 39 lewą, 17 głową 1065 celnych strzałów na bramkę 173 asysty, czyli podania, po których padały gole 2246 dryblingi z piłką

Tagi: