Brak efektów

dodane 21.10.2015 12:00

Uczyłem się do sprawdzianu prawie 3 tygodnie. Myślałem, że umiem na 5. Dostałem jednak 3, a kolega, który uczył się tylko kilka dni i myślał, że dostanie 1, a dostał 4. Czemu jest tak niesprawiedliwie? Czemu tak układa sie los?. Nie chcę w to mieszać Pana Boga, ale chyba jednak ma coś z tym wspólnego czyż nie? Nastolatek

Iza Paszkowska Iza Paszkowska

Przeczytałam Twój list i pomyślałam, co by to było, gdyby wszyscy myśleli tak jak Ty. Jaki stosunek do Pana Boga powinni mieć wszyscy ludzie, którym na przestrzeni dziejów przyszło żyć w czasach wojen, gdy tracili bliskich, cały majątek, przeżyli tortury, upokorzenia, straszliwe chwile. Kilku moich wujków za nic nie chciało opowiadać o wojnie, bo za dużo tam widzieli. Znajoma przeżyła obóz koncentracyjny i nigdy nie oskarżała o to Pana Boga. Przybywają do Europy wierzący chrześcijanie, na całym świecie giną za wiarę wierzący i z tego powodu nie odsuwają się od Boga. Gdyby myśleli tak jak Ty, dawno odeszliby od Boga. Poczytaj chociaż streszczenie księgi Hioba. Ale jeśli chodzi o Twoją sytuację, to jest kilka możliwości:

- kolega jest bardzo zdolny, a Ty nieco mniej. To nie sprawa Boga, to geny

- ale możliwe, że jednak Twój system nauki ma jakiś błąd, a kolega tego błędu uniknął

- może zjadł Cię stres, może pewność siebie, a on szedł na luzie, że mu się nie uda no i było inaczej

- może żadna z tych teorii nie pasuje. Po prostu jemu pytania siadły, a Tobie nie siadły  i mieszanie do tego Pana Boga jest trochę niepoważne.

Porażki też należą do życia. Ważne, że materiał umiesz, tematy rozumiesz. Niesprawiedliwe wyniki to coś, co zdarza się uczniom i studentom. Nie trzeba się tym aż tak zamartwiać. Ważne, że sprawdzian zaliczony. No i jeszcze kto wie, może kolega uczył się równie mocno, tylko się nie przyznał.

Zadaj pytanie:

kochaneproblemy@malygosc.pl

 

Tagi: