czwartek, 15 października, 2015r.

dodane 15.10.2015 15:00

Hau, Przyjaciele!

Uczniom to jest podobno bardzo ciężko. Nikomu nie jest tak źle. Nie wiem, czy to prawda, ale Paulina mówiła o tym z wielkim przekonaniem. Jutro wielki sprawdzian z biologii, z bardzo trudnego materiału, który nie chce jej wejść do głowy. Po powrocie z różańca wciąż brała książkę i notatki, otwierała, coś czytała, ale więcej wzdychała, a potem chodziła do kuchni, robiła kolejną herbatę i przede wszystkim użalała się nad sobą. Wreszcie Pan wstał od komputera i wszedł do pokoju córki. Już chciała zacząć swoje narzekania, gdy tata zadał krótkie pytanie: „uczyłaś się do sprawdzianu rzetelnie?” „No jasne, więcej się nie da.” „To ja sprawdzę szybko twoją wiedzę, daj mi tylko zeszyt i notatki.” Przerzucali się pytaniami i odpowiedziami jak piłeczką ping- pongową. „No to koniec nauki na dzisiaj. Zrobiłaś, co w twojej mocy, teraz wyjdź z psem, a po drodze powiedz Duchowi Świętemu, że prosisz jutro o oświecenie umysłu. Nie chce już słyszeć ani słowa na temat biologii, żadnego narzekania.” Szczeknęłam zachwycona. Spacer z psem to lek na wszystko, zapewniam, umysł się resetuje, dotlenia, można też szepnąć Bogu o wielu sprawach. Oj, jaki nasz Pan jest mądry.  Cześć, Astra

 

Tagi: