Przełamać strach

dodane 05.10.2015 20:00

Wakacje ogólnie muszę uznać za udane. Jestem wdzięczna Panu Bogu za cały ten czas. Dużo dobrego wydarzyło się, dzięki temu, że kilka razy udało mi się przełamać barierę swojego komfortu tzn. zdecydować się na coś mimo strachu, obaw i niepewności - ruszyć w nieznane. Tak było, gdy zdecydowałam sie jechać w Tatry w ciemno. Tak było, gdy pojechałam na rekolekcje oazowe z księdzem, którego nie znałam i z większością ludzi, których nie znałam. Tak było, gdy dzień przed pielgrzymką do Częstochowy zdecydowałam się iść i co więcej pełnić funkcję muzycznej w grupie, w której prawie nikogo nie znałam. Wzięłam gitarę i ruszyłam w drogę. Tak było również we wrześniu, gdy zdecydowałam się jechać na tydzień w Tatry ze studentami z duszpasterstwa. Warto przełamywać swój strach i wychodzić ze swojej strefy komfortu, kiedy to na przykład łatwiej i przyjemniej jest siedzieć w domu niż zdecydować się jechać gdzieś z ludźmi, których się nie zna. Studentka

Iza Paszkowska Iza Paszkowska

Dziękuję za świadectwo w imieniu młodszych czytelniczek. Bo będą okazje do różnych wyjazdów na dni skupienia, rekolekcje, a nastolatki bardzo się boją wchodzić w nowe środowisko. Zbliżające się ŚDM to dla Was okazja i szansa, by się otworzyć na nowe osoby, nowe wspólnoty. Pokonać strach i ruszyć w nieznane z nieznanymi oznacza jednocześnie odpowiedzialność, bo przecież studentka wybierała ludzi wyznających te same wartości, ludzi należących do sprawdzonych wspólnot. Takiego podejścia i takiej odwagi Wam życzę.

Zadaj pytanie:

kochaneproblemy@malygosc.pl

Tagi: