Poniedziałek, 28 września, 2015r.

dodane 28.09.2015 16:00

Hau, Przyjaciele!

Wczoraj wieczorem wyszłam z Panią na krótki spacer. Strasznie mnie pośpieszała, narzekała, że zimno. Bieda z tymi ludźmi- obojętnie jaka temperatura, zawsze narzekają. Gdy wróciłyśmy do domu, Kuba musiał zdejmować z pawlacza różne pudła i worki, z których Pani wyciągała kurtki i buty. Syn protestował, że jeszcze za wcześnie. Dlatego on musiał rano ze mną wyjść. No i sytuacja się powtórzyło. „Astra, szybciej, szybciej”- jęczał i potem truchtem do domu. Do szkoły poszedł w grubszej kurtce. A Paulina prowadziła z rodzicami bardzo ważną rozmowę na temat zakupu nowych butów i chyba mieli zupełnie różne zdania na ten temat. Nie ma to jak być psem i tylko zrzucać trochę sierści na wiosnę, a potem cieszyć się, że jej przybywa na zimę. No i żadnych butów. Czy jest coś lepszego niż wyczuwanie pod poduszkami łap szeleszczących liści, mokrej ziemi, czy soczystej trawy? Może tylko miłośniczką asfaltu nie jestem, ale co tam. Teraz zakopię się w moim koszu  i będę czekała na powrót rodzinki. Nie wyspałam się dzisiaj, bo nad ranem obudziły mnie zachwyty nad czerwonym księżycem, Kuba nawet pobiegł na strych, by lepiej widzieć, co się dzieje na niebie.  W tym czasie grzałam jego pościel, ale on tego nie docenił i haniebnie mnie wyrzucił, nawet nie podziękował. Cześć, Astra

Tagi: