Na czarno

dodane 30.09.2015 13:00

Przyjaciółka zmieniła szkołę, ma nowe środowisko, nie ma rzekomo czasu na spotkania. Zostałam sama. W domu rodzice kompletnie się już nie dogadują, mną się nie interesują, nie usłyszałam nigdy zwykłego „kocham cię”. Czarno widzę przyszłość- nie zdam matury, nie będę studiowała, nie dostanę dobrej pracy, nie poznam dobrego chłopaka, nie założę rodziny. Czarno to widzę. 16-latka

Jeśli chodzi o przyjaciółkę, to może jeszcze do siebie kiedyś wrócicie, gdy będziecie starsze, gdy zaczniecie w weekendy wychodzić. Teraz pogódź się z tym faktem, ciesz się, że się kiedyś dogadywałyście. Zbliżaj się do innych koleżanek, ale nic na siłę, spokojnie. Jest jedna sprawa, którą możesz już dzisiaj zmieniać! Otóż natychmiast zacznij myśleć optymistycznie. Skoro młodzież od setek lat zdaje maturę, zdawała ją nawet w czasie okupacji, to dlaczego Ty byś miała nie zdać. Złe myśli przyciągają złe zdarzenia.. Dlatego skończ z tym kuszeniem losy. Zdasz maturę, będziesz studiowała, dostaniesz prace poznasz fajnego chłopaka. Tak masz myśleć od teraz- pozytywnie! Obowiązkowo. Zacznij to robić jako eksperyment, zobaczysz, że działa. Nie wolno wręcz głośno mówić przed klasówką, że się nic nie umie, że się dostanie złą ocenę. Modlitwa św. Ojca Pio- przeszłość oddaję Bożemu Miłosierdziu, przyszłość- Bożej Opatrzności, a teraźniejszość- Bożej Miłości.

Zadaj pytanie:

korepetycje@malygosc.pl

Tagi: