Amatorki z sukcesami

Piotr Sacha

dodane 25.05.2015 09:42

Ostrożnie! Kto wchodzi na ich koncert, ten nie może wyjść… z podziwu.

Amatorki z sukcesami Za chwilę koncert... Józef Wolny /Foto Gość

Za dwie godziny rozpocznie się występ. 31 dziewcząt – sopranów i altów – sprawnie ustawia się w dwóch rzędach. Dyrygent daje znak. „Ave, ave verum corpus Christi natum ex Maria Virgine” – wolno płynie łacińska pieśń Wolfganga Amadeusza Mozarta. To tylko próba chóru Puellae Orantes („modlące się dziewczęta”), ale po plecach słuchaczy już przechodzą ciarki.

Najmłodsze mają 10 lat i jeszcze nie koncertują. Najstarsze w tym roku zdają maturę. W sumie pięćdziesiątka głosów. – Ćwiczymy trzy razy w tygodniu – opowiada Ada Garstka. – Na zajęciach z emisji głosu kształcimy się wokalnie. Podczas prób w poszczególnych sekcjach rozczytujemy nuty. A w piątki spotykamy się razem, żeby całość dopiąć na ostatni guzik – uśmiecha się Ada. – O chórze dowiedziałam się od swojej mamy, która występowała w Puellae Orantes, kiedy mnie jeszcze nie było na świecie – mówi Kasia Drobot. – Nasz chór ma już 30 lat! – dodaje. – Zaczęło się od niewielkiej scholi śpiewającej podczas Mszy św. – wspomina ks. Władysław Pachota, dyrygent i założyciel chóru. – Później na próbach pojawiało się coraz więcej dziewcząt, a repertuar stawał się coraz ambitniejszy. Przez 30 lat w Puellae Orantes zaśpiewało ponad 400 chórzystek.

Cały artykuł w czerwcowym "Małym Gościu"

Tagi: