Sobota 28 marca, 2015r.,

dodane 28.03.2015 18:00


Hau, Przyjaciele!
Oto kończy się dzień spędzony w ogrodzie. Okna były otwarte, słyszałam rzewne melodie słuchane przez moją zapracowaną rodzinkę. Nie poszłam nawet na obiad, bo ostre zapachy środków czystości kręcą w nosie i odbierają apetyt. Całe szczęście, że przyszedł Mateusz i zabrał mnie na daleki spacer. Chcąc mu się odwdzięczyć nie ciągnęłam smyczy, dostosowałam się do jego tempa i starałam się pięknie prezentować wobec jego rówieśników. Gdy wracaliśmy zziajani, chłopak odebrał telefon. Dzwoniła jego siostra, Marysia, która krzyczała, by nie migał się od prac domowych, że ma szybko wracać, że przydzieliła mu sprzątanie łazienki. Na szczęście młodszy brat nie wyglądał na zestresowanego, mrugnął do mnie porozumiewawczo i stwierdził filozoficznie, że „robota nie zająć, nie ucieknie”. Znam to powiedzonko, ale wiem też, jak nasza Pani wtedy odpowiada: „robota nie ucieknie, tylko się nawarstwi i wtedy będzie większy problem”. Nie potrafię mówić, więc nie ostrzegłam Mateusza, który beztrosko wracał ze mną do domu. Cześć. Astra
 
 

Tagi: