Męczący wielbiciel

dodane 27.10.2014 20:00

Bardzo nachalny kolega czeka na mnie, czy po kościele czy po szkole. To mnie tak strasznie irytuje. Patrzy się na mnie tak jakoś dziwnie. Jak z nim nie gadam, to od razu pyta, czy jestem na niego obrażona. Nie jestem na niego obrażona. Po prostu nie mam ochoty z nim gadać. Nie sprawia mi to żadnej przyjemności. Ale przecież tak mu nie powiem. Odprowadza mnie pod dom, chociaż nie cierpię jak to robi. On traktuje mnie jak swoją dziewczynę. Traktuje mnie jak swoją własność!. Mam go dość! Jest irytujący, wkurzający i psuje wiele moich planów. Ale nie mam pojęcia co z nim robić. Lubiłam go, a teraz nie cierpię go i wszystkiego co z nim związane! Gimnazjalistka, lat 15

Sytuację dobrze rozumiem, ale trudno mi dać radę, bo nie widzę Ciebie  w działaniu. Tu by się przydała madra koleżanka, która by Ci szczerze powiedziała, czy Ty dajesz czytelne znaki, że nie masz ochoty na kontakt. Bo może jesteś tak uprzejma, że jemu do głowy nie przychodzi, że masz go dosyć. Mądra i szczera koleżanka powie prawdę. Są, niestety, chłopcy tak pewni siebie i swojej wartości, że żadna informacja do nich nie dociera i jeśli upatrzą sobie dziewczynę, to uprzykrzą jej życie. I jeśli on do takich chłopaków należy, to, niestety,
trzeba spokojnie, grzecznie, bez świadków i bez obrażania go poprosić, by zostawił Cię w spokoju, bo jesteś już zmęczona jego nieustannym towarzystwem, bo brakuje Ci spokoju i prywatności. Powiedz, że doceniasz jego kulturę, ofiarność, ale prosisz, by jednak ograniczył ilość czasu spędzanego przy Tobie i stanowczo ilość kontaktów typu SMS itd.
Bardzo ważne będzie jak to powiesz. Poważny ton, rzeczowość, skupienie, stanowczość.

Zadaj pytanie:

korepetycje@malygosc.pl

 


 

Tagi: