Leśny hipermarket

Przemysław Barszcz

|

MGN 10/2014

publikacja 22.01.2015 10:00

Mówimy: las, myślimy: drzewa. Tymczasem między drzewami las chowa niezwykłe bogactwo.

Leśny hipermarket Przemysław Barszcz

C zy ktoś pomyślał o lesie jak o wielkim hipermarkecie? Od tysięcy lat, od początku historii człowieka, las był niewyczerpanym magazynem spożywczo-przemysłowym, z niekończącą się listą leśnych artykułów. Ludzie dziś zbierają jeszcze tylko grzyby i jagody. Ściółka i igliwie Zupełnie niezauważana i lekceważona przez człowieka jest leśna ściółka, czyli wszystko, co w lesie leży na… ziemi. Ściółka to cenny materiał gospodarski. Gdy hodo- wcom krów zabrakło słomy do wyścielenia obory, zawsze mogli, zupełnie za darmo, wygrabić ściółkę z lasu i podłożyć zwierzętom. Igliwiem z kolei wypychano materace i kanapy, a liście leśnych drzew świetnie nadawały się jako pasza dla zwierząt domowych.

Coś na ząb

Las był też świetnym miejscem do zdobycia codziennego pożywienia: mięsa z upolowanych zwierząt, witamin z zebranych owoców, a na deser słodkiego miodu z leśnej barci. Poza tym w zależności od pory roku zbierano grzyby, korzonki, zioła, orzechy, żołędzie (tak, tak, żołędzie też się jadło!) oraz sok brzozowy i syrop sosnowy. Do tego skóry, futra, kości i poroża! Dużo tego. A i tak pewnie to nie wszystko.

Wiklina i łyko

Trudno dziś wyobrazić sobie, jak ludzie mogli żyć bez plastikowych toreb, metalowych puszek itp. Zanim jednak fabryki zalały kulę ziemską nowoczesnymi tworzywami, zebrane borówki, maliny i żołędzie, zamiast w workach foliowych, lądowały w koszach z wikliny, czyli młodych pędów wierzb. Natomiast leśne łyko, czyli element drewna, wykorzystywali nasi przodkowie na superwygodne domowe kapcie.

Dziegieć

Człowiek dość szybko odkrył cudowne właściwości drewna. Zauważył na przykład, że spalona w szczelnych leśnych kopcach kora brzozowa zmienia się w cudowną maść. Człowiek nazwał ją dziegciem i używał niemal wszędzie. Smarował nią tkaniny i przedmioty ze skóry, aby były trwałe. Rany, aby się lepiej goiły. Dziegieć okazał się świetnym klejem czy smarem do kół wozów. Z biegiem czasu człowiek nauczył się pozyskiwać smołę ze spalonego drewna. Świetnie nadawała się na przykład do konserwacji drewnianych dachów.