Cięcie nie pomaga

dodane 25.08.2014 21:22

Mam kochaną, dobrą, wierzącą rodzinę. Ale wakacje się kończą, wrócę do szkoły, gdzie nie czuję zbyt dobrze, bo brakuje mi przyjaciółek. Z tej samotności, z tego, że jestem inna zaczęłam się ciąć. Wiem, że to jest złe, ale korci, więc to robię. 14-latka

Cięcie nie jest żadnym rozwiązaniem. To metoda prymitywna. To nadanie realności bólowi istnienia. Niepotrzebnie. Może lepiej pogodzić się z tym, że dorastanie to najtrudniejszy okres w życiu człowieka? Specjaliści twierdzą, że im ktoś mądrzejszy, wrażliwszy, tym trudniej go przechodzi. Zamiast cięcia lepiej poszukać czegoś, co pozwoli rozładować złe emocje. Specjaliści radzą malowanie rękami po dużych arkuszach papieru, inni pisanie notatek pełnych wykrzykników, inni grę na instrumencie, inni szybką jazdę na rowerze, inni bieganie. Polecam jako kobieta wszelkie prace domowe wymagające wysiłku fizycznego- mycie okien, podłóg, zimą
odśnieżanie. O rąbaniu drzewa i trzepaniu dywanów nie wspomnę . Wiele szkolnych przyjaźni nie przetrwa nawet miesiąca po zakończeniu nauki. Ciesz się rodziną, której na Tobie szczerze zależy. Ciesz się wiarą. Masz w ten sposób dwa największe skarby, tylko ich nie zauważasz. Wielu Twoich rówieśników nie ma ani jednego, ani drugiego. Czuj się więc wyróżniona.  Szukaj sposobu, byś Ty komuś pomogła. Dziecko w rodzinie, starzy ludzie w rodzinie lub sąsiedztwie, opieka nad zwierzątkiem. Bardzo dobra jest praca w ogrodzie, a jeśli go nie ma, może warto kupić sobie ze dwie roślinki i zacząć nową pasję. Mi pomaga spojrzenie za okno. Choćby kawałek nieba, chmurki i już się wie, że nasze egoistyczne szamotanie się jest nieco śmieszne. Nastolatek traktuje siebie zbyt poważnie, brakuje dystansu i poczucia humoru. Mądra z Ciebie dziewczyna, szukaj tego w sobie. Módl się psalmami- te niezwykłe, liczące sobie tysiące lat modlitwy nazywają wszystkie ludzkie emocje, także rozżalenie, poczucie samotności itd.

Zadaj pytanie:

korepetycje@malygosc.pl


 

Tagi: