Wszystko mi się kłóci...

dodane 03.03.2014 20:31

Zachowuję się czasami jak debil. Na lekcji nawijam, nawet z nauczycielami (co jest fajne swoją drogą), ale później wszyscy mają wkurza, bo mam wzorowe a oni nie. Z jednej strony chrześcijanin, a z drugiej strony jedno za drugim przekleństwo wylatujące z moich ust. Nienawidzę siebie. Jak mam kochać bliźnich? Na słuchawkach c-rap, wersy takie jak: "My life is good, no, my life is great", a myśli wręcz odwrotne. Wszystko mi się ze sobą kłóci. Szukałem pomocy w Piśmie Świętym. Dostałem fragment o uzdrowieniu opętanego. Już nie będę wylewał słów na temat tego, że nie widzę sensu życia. A tam - moje jasne granice: bez myśli samobójczych, zero alko, prochów czy papierosów. Co z tego, jak codziennie przegrywam sam ze sobą, chociażby przeklinając. Gimnazjalista

To nie jest przegrana, to codzienne zmaganie. Nowy dzień to nowa szansa i nadzieja. Naprawdę nie jest tak źle, jak Ci się wydaje. Jestem kapitalnym chłopakiem. Tylko, skoro nauka przychodzi Ci tak łatwo, to wydaje Ci się, że wszystkie inne dziedziny życia ułożą się wzorowo bez specjalnego wysiłku. A tak nie jest. Życie ma wielki sens, ale odkryjesz to już niedługo, mało tego, Ty już to wiesz i przeczuwasz. Czytałeś o św. Ojcu Pio, jaki był wybuchowy? Nie on jeden. Św. Franciszek podobno rzucił się kiedyś nagi w krzaki róż, bo był taki na siebie zły, że nad sobą nie panuje. Zresztą, obaj to wybuchowi Włosi. To nie jest tak, że chrześcijanin to jakaś miękka masa, która dostosowuje się do wzoru. Szukaj, pytaj, czytaj. Może już powoli duży Gość Niedzielny, a w nim strony poświęcone liturgii słowa i inne artykuły związane z wiarą? Może więcej o tym na www.wiara.pl na innych portalach? Trzeba robić ten słynny "raban", o który tak prosił papież Franciszek młodzież. Nie krytykuj siebie, tylko myśl, co możesz zrobić pozytywnego. Dojrzewanie to jest bardzo trudny czas, burza hormonalna męczy, ale dajesz radę i dasz radę. „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”
 

 

Zadaj pytanie:

korepetycje@malygosc.pl

Tagi: