piątek, 29 listopada, 2013r.

Hau, Przyjaciele!
Wczoraj dziewczyny siedziały u nas do późna i produkowały adwentowe ozdoby. Mają ciągle nowe pomysły na stroiki z czterema świecami bądź na kalendarze. Ale hitem okazała się plansza, na której z chmurki schodzi w dół po krętych schodkach Dzieciątko Jezus. Tych schodków jest dokładnie 24, na półpiętrach ciekawe ozdoby, zaś na dole żłóbek z sianem, gdzie zostanie położona Boża Dziecinka. O ile podczas poprzednich dni młode artystki skupiały się głównie na ozdobach, to teraz powtarzały w kółko jedno słowo: „andrzejki” Wiem, co która ubierze, jak się uczesze, kto mógłby koło niej się zakręcić w trakcie zabawy. Niestety, nadal nie wiem, co znaczy słowo „andrzejki”. Ale chyba lubię tę zabawę, gdyż Pani upiecze sporo ciasteczek, a do środka włoży karteczki i inne niespodzianki. Ja też mam marzenie. Chciałabym wylosować ciasteczko z mięsnym nadzieniem. Cześć. Astra

 

Tagi: