czwartek, 21 listopada, 2013r.

dodane 20.11.2013 23:14

 Hau, Przyjaciele!
Pan czytał coś na stronie internetowej i nagle zapytał, czy znamy kogoś, kogo uważamy za świętego. Natychmiast szczeknęłam, bo ja mogłabym wyliczać i wyliczać. Oczywiście, pomijając siebie, ale to jest chyba oczywiste. Pani mnie zaraz wytarmosiła i wyjaśniła, ze faktycznie jak mało kto z ludzi realizuję hymn o miłości św. Pawła i rzeczywiście moja miłość do rodziny jest cierpliwa, nie unosi się pychą, wszystko zniesie. Na to wpadł Kuba, pogłaskał mnie szorstko i zwrócił uwagę, że niezła ze mnie zazdrośnica. Niech spróbują wziąć do domu kolejnego psa, a zaraz będzie walka o wpływy. Tak się zawstydziłam, że już szłam pokonana do kosza, gdy Paulina przykucnęła przy mnie, mocno objęła za szyję i dowiedziałam się, że mną kieruje instynkt, a moje wybory nie są samodzielne. No to rozszczekałam się na dobre, bo za dużo już mądrości, a Pan Bóg kazał mi szczekać, pilnować, więc koniecznie powinnam zrobić obchód domu, a nie słuchać mędrkowania. A jeśli chodzi o znajomych świętych, to zalicza się do nich cała moja rodzina. Cześć, Astra
                                                                                                                                                     
 

Tagi: