Razem jesteśmy silni

PAP/p

dodane 31.07.2013 09:38

Tak brzmiał napis na ogromnej sektorówce. We wtorek równie silna co Barcelona okazała się Lechia Gdańsk.

Razem jesteśmy silni „Tots unit fem forca”, czyli „Razem jesteśmy silni” PAP/Adam Warżawa

W rozegranym towarzyskim meczu piłkarskim Lechia zremisowała z Barceloną 2:2 (1:1). Do Gdańska przyjechało 23. piłkarzy Barcelony, ale zabrakło pierwszego trenera Gerardo Martino. W jego zastępstwie mistrzów Hiszpanii poprowadził Jordi Roura. Goście mogli liczyć w Gdańsku na doping sporej grupy polskich fanów Barcelony, którzy przed meczem wywiesili ogromną sektorówkę z hasłem „Tots unit fem forca”, czyli „Razem jesteśmy silni”.

W 63. minucie trener gości zdecydował na przeprowadzenie jednocześnie aż siedmiu zmian, ale w gronie wchodzących na murawę zawodników nie było oczekiwanego Neymara. 21-letni Brazylijczyk pojawił się na boisku w 79. minucie – jego debiut w barwach Barcelony ponownie wzbudził owację kibiców.

„Nie ulega wątpliwości, że strzelić gola Barcelonie to wspaniałe uczucie. Przyszło nam przecież grać przy prawie pełnym stadionie z najlepszą drużyną świata ostatniej dekady, a na żywo relację z tego spotkania można było obejrzeć w 130 krajach. Wynik w tym meczu był jednak sprawą drugorzędną. Najważniejsze, że rywalizując z tak klasowym rywalem pozbyliśmy się przed pierwszym gwizdkiem strachu. Zagraliśmy odważnie, zaprezentowaliśmy się z korzystnej strony i na pewno daliśmy naszym kibicom sporo radości oraz emocji” – powiedział po meczu Jarosław Bieniuk, kapitan Lechii i strzelec pierwszego gola w meczu.

 

Tagi:
FC BARCELONA,