Narkoman zaraża

Mędrzec Dyżurny

|

MGN 10/2003

publikacja 11.04.2012 12:19

Trochę głupio mi o tym pisać, ale czy jeżeli osoba, z którą się całuję, zażywa narkotyki, to czy mi to nie zaszkodzi? On ma 16 lat, ja 13. Ewa

Narkoman zaraża

Droga Ewo.
Każdy człowiek ma taki majątek, który może przynieść mu w życiu szczęście. Jest jeden warunek: tym kapitałem trzeba się posługiwać rozsądnie. Ty też masz ten kapitał, który możesz natychmiast przepuścić albo rozsądnie nim gospodarować. Jego częścią jest twój dziewczęcy urok. On pociąga każdego chłopaka. To trochę tak, jak pszczołę ciągnie do kwiatu. Pszczoła ma jednak inne powody kontaktu z kwiatem niż kwiat z pszczołą. Podobnie jest z ludźmi. Chłopak inaczej podchodzi do dziewczyny niż ona do niego. Szesnaście lat u chłopaka to czas eksplozji hormonów.

Powiem Ci coś: to najgorszy czas na dopuszczenie go zbyt blisko. A całowanie to jest stanowczo za blisko. Jeśli będą warunki, nie spodziewaj się, że on się opanuje i skończy na całowaniu. Zauważ, że nawet prawo państwowe nie zezwala na małżeństwa osób w takim wieku. Dlaczego? Otóż między innymi dlatego, że w tym czasie człowiek ma głowę w chmurach rodzącej się zmysłowości, a zza chmur źle się patrzy w przyszłość. Jeśli ktoś poważnie myśli o związku z drugą osobą, musi myśleć o przyszłości. Inaczej za chwilę wątpliwej przyjemności (wątpliwej, bo te przypadkowe „pierwsze razy” nigdy nie są takie, jak piszą w gazetach albo pokazują w filmach) zapłaci straszną cenę. Twój przypadek skłania mnie do jeszcze większej stanowczości. Otóż niezależnie od tego, co czujesz do chłopaka, muszę powiedzieć wprost: grozi Ci poważne niebezpieczeństwo. Narkoman jest człowiekiem pozbawionym woli.

Ulega tylko emocjom, a jego deklaracje nic nie znaczą. Choćby mówił Ci tysiąc razy, że Cię kocha, nie wierz mu. Kłamie! Gdyby Cię kochał, to właśnie odsunąłby się od Ciebie, bo nie gwarantuje Ci żadnej przyszłości. Gdyby dla Ciebie poszedł na odwyk i naprawdę przestał brać, to można by się zastanowić, czy zależy mu na Tobie. Ale nie, on chce mieć i haj z narkotyków i przyjemność z (na początek) całowania. Jeśli pozwolisz mu na to, uśpisz go tylko, kiedy on sam musi zobaczyć, w jakim jest stanie. Tylko wtedy ma szansę zabrać się za siebie. Jeśli chcesz mu okazać prawdziwą miłość, zdecydowanie zostaw go.

Dzięki temu będzie musiał zrozumieć, że coś jest nie tak. A jest nie tak, i to mocno. Nawet jeśli pominiesz ten straszny nałóg, w jaki się pakuje, pozostaje jeszcze pytanie, skąd bierze pieniądze na narkotyki i czy czasem sam ich nie rozprowadza. Nie licz na to, że powie Ci prawdę. Moja odpowiedź na pytanie, czy całowanie się z osobą biorącą narkotyki jest szkodliwe, brzmi: „Tak, jest śmiertelnie szkodliwe”. Wiem, że nie o to Ci chodziło, ale gdyby chodziło tylko o chorobę ciała, nie byłoby tak źle. Tu chodzi o niebezpieczeństwo zarażenia duszy. Tego od razu nie widać, ale potem może być bardzo trudno o ratunek. Jeśli okażesz się teraz silniejsza od wyjącego w Tobie uczucia, od zaklinań chłopaka i wszystkich innych pokus, spotkasz swoje szczęście. Bo to, co masz teraz, nie jest żadnym szczęściem, tylko błyskotką z haczykiem na końcu.