Z piłki same korzyści

ks. Arkadiusz Nocoń

|

MGN 07-08/2003

publikacja 10.04.2012 12:45

Aldair, piłkarski mistrz świata z roku 1994, długoletni obrońca AS Roma, specjalnie dla „Małego Gościa”

Z piłki same korzyści fot. AGENCJA GAZETA

– W AS Roma grasz od trzynastu lat. Niedawno w jednej z włoskich gazet nazwano Cię najbardziej kochanym przez kibiców piłkarzem tego klubu. Jak zdobywa się miłość kibiców?
– To nie jest zbyt trudne. Jak w każdej innej dziedzinie życia, także w sporcie obowiązują pewne reguły. Jeśli ktoś ich przestrzega, sam zyskuje sympatię i szacunek u innych. Jeśli chodzi o kibiców AS Roma, to myślę, że lubią mnie również za moją wierność temu klubowi.

– Czy to znaczy, że zdobycie mistrzostwa świata nie było dla Ciebie najszczęśliwszym dniem w życiu?
– Najszczęśliwszymi dniami były te, kiedy urodziły się moje dzieci: Stefan w 1992 roku i Julia w 1994. Mistrzostwo świata to, owszem, ogromna radość, ale szczęście to więcej niż radość…

– Chciałbym na chwilę jeszcze wrócić do Mistrzostw Świata w Ameryce, do samego finału z reprezentacją Włoch. W pewnym momencie, gdy o złotym medalu miały zadecydować rzuty karne, widziałem w telewizji, jak objęliście się ramionami i wymawialiście jakieś słowa. Wyglądało to na modlitwę…
– Bo to była modlitwa. Piłkarze Brazylii modlą się w szatni przed i po meczu.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.