– Chciałabym umrzeć jak ona – powiedziała Pierina do swych przyjaciółek. – Jeśli umrzesz jak Maria Goretti – obiecały dziewczęta – przyjedziemy na twoją beatyfikację.
bł. Pierina Morosini
Obie były Włoszkami. Chociaż nigdy się nie spotkały, były sobie bardzo bliskie. Pierina Morosini urodziła się prawie trzydzieści lat po śmierci Marii Goretti. Wtedy we Włoszech coraz więcej ludzi znało i opowiadało historię dwunastoletniej dziewczynki, która wolała umrzeć niż zgrzeszyć. Pierina chciała wiedzieć o Marii jeszcze więcej. Czytała wszystko, co wpadło jej w ręce. Nawet kilka razy. Na pamięć znała całe jej życie. Miała 16 lat, gdy papież ogłosił, że jej ukochana męczennica z Nettuno będzie błogosławiona. Pierina promieniała ze szczęścia. Pojechała do Rzymu na beatyfikację. To wtedy powiedziała koleżankom o swym marzeniu: „Chciałabym umrzeć jak Maria Goretti”.
św. Maria Goretti
To wielki grzech
Nie wiadomo, czy koleżanki z dzieciństwa przyjechały do Rzymu na beatyfikację Pieriny. Jedno jest pewne. Spełniło się jej marzenie. Pierina umarła jak Maria Goretti. Maria w chwili śmierci była młodsza od Pieriny. Miała tylko 12 lat, gdy zamordował ją sąsiad. Było lipcowe popołudnie. Mama Marii wyszła do pracy w polu. Tata umarł trzy lata wcześniej. Dziewczyna, pod nieobecność mamy, opiekowała się czwórką młodszego rodzeństwa. Nagle do domu wszedł Alessandro, 19-letni syn sąsiadów Serenellich. Obie rodziny mieszkały w jednym domu. Nawet kuchnię mieli wspólną. Któregoś dnia, gdy drzwi były uchylone, Maria zauważyła, że na ścianach jego pokoju wiszą nieprzyzwoite obrazki. Maria bała się go. Teraz stał w progu i patrzył na nią. Dziewczyna podobała mu się. Wiedział, że w domu nie było nikogo z dorosłych. Na szczęście po chwili poszedł sobie. Nie na długo. Wrócił tylko do swojego pokoju, zabrał sztylet i chusteczkę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł