Słabi z mocnymi

MGN 04/2003

publikacja 07.04.2012 17:30

W „Arce” żyją razem osoby z upośledzeniem i osoby, które im towarzyszą. Jedni słabi, drudzy silni. Słabi potrzebują silnych, ale silni nie mogą żyć bez słabych.

W Polsce pierwszy dom „Arki” powstał w Śledziejowicach, niedaleko Wieliczki,. Dom, jak wiele innych we wsi. Tak, jakby mieszkała w nim zwyczajna rodzina. Drzwi otwiera Cecylka. Fartuszek założony na granatowym swetrze każe się domyślać, że dziewczyna wybiegła właśnie z kuchni. – Nie ma Mariusza – mówi trochę niewyraźnie. – On poszedł, wróci później – uśmiecha się trochę nieśmiało. Nie bardzo rozumiem. Przecież byliśmy umówieni. Wszystko się zgadza. Jest piątek, po dziesiątej, Śledziejowice 83. Z piętra schodzi Berni. – Mariusz jest w warsztacie – wyjaśnia spokojnie. – Jeśli chcesz, możesz tam podejść. To niedaleko. Słońce przygrzewało tego dnia dość mocno, stapiając reszki śniegu w ogrodach resztki śniegu. Na drodze nie było żywej duszy. Tylko śpiew ptaka przerywał ciszę podkrakowskiej wsi. To chyba skowronek po raz pierwszy w tym roku zdecydował się zaśpiewać.

Najlepsze miejsce
Asystent Wojtek pracuje z osobami w warsztatach. Tu praca wre. W stolarni przygotowują deseczki pod ikony, wykonują drobne drewniane zabawki, wieszaki. Zdarza się nawet, że odrestaurowują meble. W pracowni świeczkarsko-ceramicznej nadają przeróżny kształt woskowi albo glinie i tworzą świeczki, miseczki, kubki. I wreszcie trzecia pracownia: rękodzielnicza. Tu malują, rysują, tkają. Wykonują kartki okolicznościowe. Każda osoba przychodząc do warsztatu może sobie wybrać, czym chciałaby się zajmować. Michał na przykład uczył się stolarki, a po pewnym czasie odkrył, że lubi malować i dobrze mu to wychodzi. – Czasem, gdy odwiedzają ich rodzice – mówi Mariusz – nie poznają swoich dzieci. – „Arka” to dla nich najlepsze miejsce – mówi Wojtek. – Nie ma lepszego. Pracę zaczynają o dziewiątej rano i przez cztery godziny pracują do obiadu. O 15.00 wracają jeszcze na dwie godziny. W piątek każdy otrzymuje kilkanaście złotych kieszonkowego. Bardzo na ten dzień czekają.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.