Aby spokojnie jeździć na nartach, nie wystarczą tylko narty. Potrzeba jeszcze mnóstwa rzeczy.
fot. BLIZZARD
Od czasu, kiedy narty służyły tylko do chodzenia, wiele się zmieniło. Dziś istnieją trzy gałęzie dyscyplin narciarskich.
Według historyków, już król Harald Piękny w IX wieku zachwycał się widokiem zjeżdżającego po stoku narciarza. Dla rozrywki na nartach zaczęto jeździć w początkach XX wieku. Najpierw służyły do turystyki, a przy okazji, jeżeli po drodze pojawiła się jakaś góra, to z niej zjeżdżano. Dopiero w 1932 roku w Szwajcarii ktoś wpadł na pomysł, by za pomocą liny wciągać narciarza w górę stoku. Tak narodził się wyciąg narciarski, dzięki któremu można było rozkoszować się jazdą bez konieczności żmudnego podchodzenia. Od tego momentu nastąpił gwałtowny rozwój narciarstwa rekreacyjnego, na specjalnie przygotowanych stokach.
Aby spokojnie jeździć na nartach, nie wystarczą tylko narty. Potrzeba jeszcze mnóstwa rzeczy.
* Na nartach muszą znaleźć się wiązania – czyli coś, co przymocuje narciarza do nart. I to w taki sposób, by mógł się bez problemów z nimi rozdzielić w krytycznej sytuacji. Dziś wiązania dobierane są według ciężaru narciarza, długości narty, stylu jeżdżenia. Potrafią wypinać się na wszystkie strony – do przodu, do tyłu, na boki, do góry. Zwykle stanowią jedną całość ze skistopami – awaryjnymi hamulcami, które zatrzymują odpiętą nartę na stoku.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł