Czapki z głów, lecą orły

Kamil Szczurski

|

MGN 07-08/2004

publikacja 01.04.2012 20:22

W Ustroniu Zawodziu, tuż pod Równicą, dwa lata temu powstał Leśny Park Niespodzianek. Trzeba tu uważać na czapkę, szczególnie jeśli ma kształt lisa. Niespodziewanie może ją zerwać atakujący orzeł.

Czapki z głów, lecą orły   fot. MAREK PIEKARA Domownicy i pechowcy
Z tym atakującym orłem to oczywiście żart, ale z niespodziankami już nie. To chyba jedyne miejsce w Polsce, gdzie orła można zobaczyć na wyciągnięcie ręki. Albo skrzydła. Oprócz orłów są inne, rzadko spotykane ptaki: kania ruda, raróg, jastrząb gołębiarz lub jastrząb harrisa. Temu ostatniemu zimą trzeba dogrzewać klatkę, bo pochodzi z nieco cieplejszego klimatu Ameryki Południowej Prócz ptaków hodowanych w Parku można spotkać pechowców po przebytych nieszczęśliwych wypadkach. Jest na przykład krogulec, który wpadł do szklarni i tak sobie uszkodził skrzydła, że został skazany na dożywotnie chodzenie. Na wolności zginąłby z głodu, bo nie umiałby nic upolować. Inne ptaki miewają więcej szczęścia. Po kuracji wracają do dzikiego życia. Jest z tym pewien problem. Drapieżcy to w większości chronione gatunki. Każdy pobyt ptaka wymaga więc zgody ministra ochrony środowiska. Zezwolenia takie są w każdym wypadku załatwiane, choć czasem zdarza się i tak, że w momencie, gdy wszystkie formalności wreszcie zostaną zakończone, ptak już dawno lata na wolności.

Uwaga na lotnie
Każdy może zostać sokolnikiem. Musi się tylko zainteresować ptakami, a potem przejść szkolenie pod okiem doświadczonego sokolnika. I jeszcze tylko zostać myśliwym, dostać zezwolenie na posiadanie ptaka (tak jak na broń), zapisać się do Związku Sokolników, tzw. Gniazda, i już. Oprócz tego, trzeba mieć dużo cierpliwości i wyrozumiałości. Niektórych rzeczy nie da się ptakom wytłumaczyć. Na przykład Ruda – kania, która mieszka w Parku, boi się paralotni. Traktuje je jak większego od siebie ptaka drapieżnego i gdy tylko zauważy jakiegoś paralotniarza, natychmiast chowa się do lasu. I nie ma na to rady. Za to udało się wytłumaczyć drapieżnikom, że pozostali mieszkańcy Parku – a zobaczyć tam można i dziki, i jelenie, i sarny – to ich wspólnicy. Ptaki traktują więc pozostałe zwierzęta jak swoją własność i nie polują na nie. Jeżeli chcecie sprawdzić, czy i turyści są traktowani tak samo – musicie przyjechać do Ustronia. Przygotujcie się na mocne doznania, bo największy ptak w Parku, bielik amerykański, ma skrzydła o rozpiętości 2,5 m.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.