Włochy

MGN 05/2004

publikacja 31.03.2012 18:08

Matko Boska z Loreto, módl się za mieszkańców Włoch.

Włochy   Włochy to kraj, który zachwyca każdego. We współczesnych miastach wyczuwa się ducha starożytności.

Od dwóch tysięcy lat trwają tu znaki dawnej świetności cesarstwa rzymskiego. W dziesiątkach tysięcy miejsc tego kraju można odczytywać historię naszego kontynentu.

W każdym zakątku, od Alp na północy, po najdalej na południe wysunięty kształt ogromnego buta wcinającego się w Morze Śródziemne, Włochy są piękne i bardzo różnorodne. Ich długość to prawie 1300 kilometrów, natomiast szerokość w najwęższym miejscu to zaledwie 130 kilometrów.

Choćby z tego powodu i krajobraz, i klimat, i ludzie we Włoszech inni są na południu, inni na północy.

Ale jednakowo wszyscy Włosi na co dzień są pobożni, przesądni, praktyczni, lubią pizzę, makaron na tysiąc sposobów, kibicują piłce nożnej, a przede wszystkim to wielcy indywidualiści.

Nikt w Europie nie wpadłby pewnie na pomysł, że na przykład kawę espresso można pić na kilka sposobów.

Czarny napój może być gorący jak wrzątek lub letni, może być mocny lub przedłużony, czyli z większą ilością wody, można go pić z kroplą mleka albo z odrobiną grappy, czyli winiaku. Jednakowo też uważają, że rodzina to podstawa życia. I nie chodzi tu wcale o błogi spokój.

Dzieci, psy i telewizor doskonale dbają o to, by poziom hałasu się nie obniżył. Bo przecież cisza jest przygnębiająca. Cisza dla Włocha to śmierć.

Prawdziwa włoska rodzina to przynajmniej pół tuzina osób, które codziennie razem zasiadają do stołu. – A tavola non si invecchia – lubią powtarzać. To znaczy: „Przy stole człowiek się nie starzeje”. Na to nie szkoda czasu.

Włochy   Matka Boża z Loretto Włochy to ziemia Maryi. Nie ma we Włoszech wioski, w której nie byłoby przynajmniej małej kapliczki ku czci Matki Bożej. Tak zwane edicole – małe kapliczki – mieszkańcy postawili gdzie się tylko dało. Na fasadach domów i na mostach, na placach i na skrzyżowaniach dróg.

Od wieków pielgrzymują między innymi do Mentorelli, Rawenny, Oropy, Syrakuz i Loreto. Legenda głosi, że Dom z Nazaretu, gdzie Anioł zwiastował Maryi, że ma być Matką Jezusa, został cudownie przeniesiony przez aniołów do Loreto, na wzgórza w pobliżu Ankony. W ołtarzu Domu stoi czarna – z drewna hebanowego – figura Matki Bożej. Przychodzą tu pielgrzymi z całej Europy.

Loretański Dom przyciąga całe rodziny. Z powodu legendarnego „przylotu” Matka Boża Loretańska jest też bliska lotnikom. Przed pierwszym lotem człowieka na Księżyc w 1969 roku, w Loreto modlił się Neil Armstrong, a gdy wrócił, u stóp Matki Bożej złożył kamień z Księżyca. W Loreto są też akcenty polskie.

Do kaplicy świętego Domu przylega kaplica polska, z obrazem Serca Jezusowego. Na sklepieniu widać Matkę Bożą siedzącą na tronie i przyjmującą hołd Polaków, z królem Janem Kazimierzem na czele. Przez wieki wielu Polaków tu przybywało.

W Loreto modlił się Stefan Batory, Henryk Walezy. Byli tu też Maksymilian Kolbe i Stanisław Kostka. Najstarsi mieszkańcy Loreto lubią opowiadać, jak w czasie II wojny światowej, gdy bombardowano miasto, polscy żołnierze uratowali sanktuarium przed spaleniem.

 

Paolo Cozza   Paolo Cozza
od 9 lat mieszka w Polsce, handluje artykułami motoryzacyjnymi
fot. PAT
Paolo Cozza
od 9 lat mieszka w Polsce, handluje artykułami motoryzacyjnymi

Polacy charakterem są podobni do Włochów, tylko trochę bardziej się krepują. Ale też lubią się bawić, są spontaniczni i śpiewają. Czasami.

Kiedy kilka lat temu przyjechałem do Polski po raz pierwszy, zauważyłem, że Polacy są bardzo szczerzy. W domu akademickim spotkałem ludzi, którzy mieli niewiele pieniędzy, ale jak umieli, nawzajem sobie pomagali.

Polacy jednoczą się, kiedy jest trudno. Na przykład widziałem, w czasie powodzi we Wrocławiu, jak ludzie otwierali swoje serca. Pomagali jeden drugiemu. Dlatego polubiłem Polaków.