Rozmowa z księżną Marią Krystyną Habsburg
Księżną Maria Krystyna Habsburg
fot. PAWEŁ SOWA / AGENCJA GAZETA
– Księżno, czy tak należy zwracać się do Księżnej?
– Po tacie powinnam być arcyksiężniczką, ale rodzice powiedzieli, że nie. Więc w domu byłam panną Krysią, a teraz jestem panią Krysią, bo jestem starą panią.
– Czy wtedy myślała Pani, że kiedyś wróci do Polski?
– Nigdy nie myślałam, że padnie „żelazna kurtyna”. Nie spodziewałam się, że w Polsce może się tyle zmienić. Kiedy to się stało, od razu wygrzebałam dokumenty. Na wszystkich było napisane: Polnisch, Polnisch, Polnisch (czyt. polnisz znaczy Polka). Świadectwo moralności,świadectwo przynależności, świadectwo, że zachowałam wierność Polsce. O, proszę, niech pani zobaczy. To jest bardzo ważne: 1946 rok – Maria Krystyna Habsburg zamieszkała w Żywcu nie figuruje w wykazach Niemców (…). Podczas okupacji niemieckiej jako Polka zachowywała się bez zarzutu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł