Tona modlitwy

Gabriela Szulik

|

MGN 01/2004

publikacja 25.03.2012 20:44

W redakcji pszenicy już nie ma. Wory z przemodlonym ziarnem powędrowały do młyna. Kiedy będziecie czytać ten tekst, hostie będą już wypieczone. Ci, którzy przysłali ziarno, mogą się spodziewać tuż przed świętami hostii lub opłatków.

Tona modlitwy Dzieci z Gamowa, niedaleko Raciborza. Przedszkolaki trzymają słoik z ziarnami. Cała parafia liczy zaledwie 385 osób. Na różaniec przychodzili niemal w komplecie przedszkolaki, uczniowie z podstawówki i gimnazjaliści.

Przemodliliście ponad tonę pszenicy. Kilkaset parafii z całej Polski odesłało nam pszeniczne ziarno. Niby takie samo, a jednak inne. Inne nie dlatego, że spakowane inaczej. Inne, bo pełne Waszej modlitwy. Rezygnowaliście czasem z ulubionego programu w telewizji, z filmu albo drugi raz musieliście pokonać taką samą drogę jak rano do szkoły, by dotrzymać słowa i swoje ziarno modlitwy dołączyć do innych. Wiem o tym z Waszych pięknych, czasem wzruszających listów.

– Nie możemy osobiście złożyć daru w Betlejem, ale o wiele więcej będą znaczyć złożone tam hostie wypieczone z naszej pszenicy – często powtarzały dzieci z parafii Trójcy Świętej w Bolesławcu. Jedne listy pisali katecheci, inne księża, a jeszcze inne rodzice albo dzieci, które w domu z najbliższymi odmawiały różaniec. Tak jak na przykład Kasia i Rafał Krężelok z Istebnej, którzy przysłali swój rodzinny dar pszeniczny. A Tomek Bochacik, drugoklasista z Podwika, odesłał do redakcji dokładnie 310 omodlonych ziaren.

Codziennie odliczał po dziesięć. Wielu z Was prosiło choćby o mały znak, potwierdzenie, że Wasze „omodlone” ziarna nie przepadły w drodze, że dotarły do redakcji. Jak już wspomniałam na początku, wszyscy dostaniecie odpowiedź w postaci hostii lub opłatka. Gdyby do kogoś hostie nie dotarły, jak najprędzej dajcie znać. Wiecie też, że omodlone hostie trafią na ołtarz w Betlejem. Ojciec Seweryn Lubecki, którego dobrze znacie, nie może się już na nie doczekać. Hostie dostanie też pracujący w Jordanii ojciec Antoni Dudek. W listopadzie napisał do nas list z Góry Nebo. Hostie z Polski na Pasterce to jego marzenie. Czytajcie o tym obok.