Kurczak na Boże Narodzenie

Siostra Bernarda Pitak, Japonia

|

MGN 12/2005

publikacja 25.03.2012 11:28

Boże Narodzenie dla Japończyków nie jest religijnym świętem. Niema świąt Boże go Narodzenia nawet w kalendarzu japońskim. To dzień normalnej pracy.

Kurczak na Boże Narodzenie

Od jakiegoś czasu, z roku na rok coraz bardziej, mieszkańcy Japonii już od listopada zaznaczają święta Bożego Narodzenia kolorowymi światłami na ulicach, melodiami kolęd w sklepach, a nawet wręczają sobie nawzajem prezenty. Dekoracja ta jednak niewiele ma wspólnego z narodzeniem Jezusa.

Bardziej nawiązuje do Mikołaja i to też nie do świętego Mikołaja, ale do tego mieszkającego w Laponii pod kołem podbiegunowym. W dzień Bożego Narodzenia wieczorem, rodziny zasiadają do wspólnej kolacji i przy mrugającej choince i muzyce kolęd jedzą smażonego kurczaka, a na deser podają tort truskawkowy z bitą śmietaną.

Dla rodziny japońskiej to jeden z nielicznych wspólnych, rodzinnych wieczorów, z dala od zgiełku codziennego życia. I mimo że większość z nich nie wierzy, że Jezus jest Zbawicielem świata, to właśnie chyba miłość Pana Boga gromadzi ich tego dnia razem. Na drugi dzień, tuż po Bożym Narodzeniu, wszystkie dekoracje znikają bez śladu, bo zbliża się najważniejsze święto Japończyków – Nowy Rok.

Inny nastrój jest w nielicznych katolickich parafiach. Co prawda w przedszkolu, w którym pracuję, na 110 dzieci tylko 2 to katolicy, nie przeszkadza to jednak, by najstarsze grupy przygotowały jasełka o Bożym Narodzeniu. Dzieci przedstawiają potem swoim rodzicom i młodszym kolegom dzieje świata od stworzenia, przez proroków, aż do przyjścia Pana Jezusa.