Zakochane po uszy

Marcin Jakimowicz, Przemysław Kucharczak

|

MGN 10/2005

publikacja 24.03.2012 20:31

By modlić się w zakonie kontemplacyjnym, trzeba spełnić jeden warunek: zakochać się po uszy w Jezusie. Tylko tak można wytrwać przy Nim do końca życia na dobre i na złe. Wszystkie opisane zgromadzenia łączy jedno: umiłowanie adoracji Najświętszego Sakramentu. Często siostry nie opuszczają trwania przy Panu Jezusie nawet podczas ciemnej nocy

Zakochane po uszy fot. ADAM BUJAK

BENEDYKTYNKI
Kongregacja Panien Benedyktynek w Polsce pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

– Święty Benedykt, założyciel benedyktynek, wysłany do szkoły w Rzymie zwiał z niej – opowiada znany z telewizji o. Leon Knabit. – Ale nie poszedł pod budkę z piwem – dodaje – tylko poszukując ciszy, zamknął się w jaskini na modlitwie i medytacji. A ponieważ rocznicę jego śmierci obchodzimy 21 marca, dlatego w tym dniu świętujemy... dzień wagarowicza – ojciec Leon przymyka oko. Benedyktynki są w Polsce już od dawna. Najstarszy klasztor w Trzebotowie na Pomorzu Zachodnim założyły już w 1191 roku. Żyją wedle starego tekstu Reguły św. Benedykta i jego zawołania: „Ora et Labora” – „Módl się i pracuj”.

BENEDYKTYNKI SAKRAMENTKI
Mniszki Benedyktynki od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu

Co godzinę mniszki zmieniają się przed tabernakulum. Trwa nieustająca adoracja. W dzień i noc siostry sakramentki czuwają przy Panu Jezusie. Żyją zgodnie z innym zawołaniem św. Benedykta: „Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony”. Zakon Benedyktynek od Nieustającej Adoracji (Sakramentek) powstał we Francji w XVII. Jest to gałąź kontemplacyjna, klauzurowa zakonu sióstr benedyktynek. W Polsce pierwszy klasztor został ufundowany w Warszawie w roku 1688, jako podziękowanie królowej Marii Kazimiery za zwycięstwo Króla Jana III Sobieskiego nad Turkami pod Wiedniem. – Modlimy się za tych, którzy się nie modlą, za tych, którzy nie mogą się modlić, za tych, którzy nie umieją się modlić i za tych, którzy modlić się nie chcą – opowiadają mniszki.

 BERNARDYNKI
Kontemplacyjna Wspólnota św. Franciszka z Asyżu

– Ciasto wlewa się do maszyn przypominających maszyny do pieczenia gofrów. Są w nich wygrawerowane wzory hostii lub opłatków wigilijnych. Po wypieczeniu nie można komunikantów wycinać od razu, bo opłatek jest bardzo kruchy – opowiadają polskie bernardynki. Siostry należą do wielkiej rodziny zakonów franciszkańskich. Nie tylko modlą się w samotności. Wypiekają też hostie i opłatki wigilijne. Zakon Sióstr Bernardynek jest najstarszym polskim zakonem żeńskim. Mniszki są wpatrzone w postać św. Franciszka. Opowiadają, że „chcą, jak on, uwielbiać stale Boga: oddawać się praktyce pokuty w odosobnieniu i w milczeniu błagać o przebaczenie i łaski dla braci w świecie”. Korzenie zakonu związane są z trzecim zakonem św. Franciszka z Asyżu, którego początki sięgają połowy XV wieku. Co ciekawe, zakon istnieje tylko w Polsce. Między Odrą a Bugiem siostry modlą się w dziewięciu domach zakonnych.

DOMINIKANKI
Mniszki Zakonu Kaznodziejskiego

Święty Dominik przez cały dzień chodził po mieście i rozmawiał z ludźmi. Ale gdy zapadł zmrok, bracia widzieli, jak zamykał się w kościele i płakał: „Boże, co się stanie z grzesznikami?”. Siostry dominikanki powstały właśnie z tego współczucia dla wszystkich ludzi nieszczęśliwych i oddalonych od Boga. Mniszki Zakonu Kaznodziejskiego zaczęły istnieć w chwili, gdy św. Dominik zgromadził w Prouilhe we Francji kobiety nawrócone z herezji na wiarę katolicką. Tak w roku 1206 powstał pierwszy klasztor. Choć zamknięte za kratą klauzury na cztery spusty, siostry modlą się za cały świat. Na przykład do ich klasztoru w Świętej Annie przyjeżdża mnóstwo małżeństw, które nie mogą mieć dzieci, a siostry modlą się. Z powodzeniem.

KAMEDUŁKI
Mniszki Kamedułki Reguły św. Benedykta

– Nie, nie pozdrawiamy się zawołaniem „Memento mori” i nie śpimy w trumnach – uśmiechają się siostry kamedułki. Są żeńską gałęzią kamedułów – zakonu o jednej z najsurowszych reguł na świecie. Ich założyciel św. Romuald w roku 1025, schronił się na pustelni w puszczy Casentino. Przyciągał ludzi jak magnes. Kroniki opowiadają, że „czcigodny starzec przebiegał z pasją góry i dzikie lasy w poszukiwaniu odpowiednich miejsc, gdzie mógłby ulokować uczniów, którzy gromadzili się tam, gdzie on się zaledwie pojawiał”. Kamedułki dążą do świętości wypraszając łaski dla świata przez swe odosobnienie, samotność, milczenie i ascezę. Do Polski przybyły w 1948 r. z Francji. Obecnie na świecie jest 14 klasztorów

KAPUCYNKI
Mniszki Klaryski Kapucynki

Św. Klara z Asyżu żyła w XIII wieku. Była bogatą szlachcianką. W wieku 18 lat… uciekła z domu, aby, rezygnując z wygodnego i dostatniego życia, w całkowitym ubóstwie oddać się modlitwie i pokucie, żyjąc radykalnie według Ewangelii, za przykładem św. Franciszka, który kilka lat wcześniej założył wspólnotę Braci Mniejszych. Jest jedyną kobietą w historii Kościoła, która sama napisała dla swojego zakonu Regułę, zatwierdzoną przez papieża Innocentego IV w 1253 r. Co ciekawe, zgromadzenie, które założyła, żyje napisaną przez nią regułą już 800 lat! Pierwszy klasztor sióstr klarysek kapucynek powstał w XVI wieku. W klasztorach Mniszek Klarysek Kapucynek z gorliwością zachowywano pierwotnego ducha św. Klary – ubóstwo, surowość życia w ścisłej klauzurze i miłość siostrzaną. Początki zakonu w Polsce są związane z postacią błogosławionego Honorata Koźmińskiego.

KARMELITANKI BOSE
Mniszki Bose Zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel

Ponad 400 sióstr żyjących się w Polsce stara się realizować w swym życiu zawołanie małej Tereski z Lisieux: „W sercu Kościoła, mej Matki, będę miłością”. Karmelitanki bose powstały w XVI w. w wyniku reformy zakonu karmelitańskiego przeprowadzonej przez św. Teresę z Avila i św. Jana od Krzyża. Siostry prowadzą życie kontemplacyjne, dążąc do mistycznego zjednoczenia z Bogiem przez wiarę, nadzieję i miłość. Służą Kościołowi nieustanną modlitwą oraz życiem prowadzonym w samotności, milczeniu i ewangelicznym wyrzeczeniu. Karmel jest zakonem maryjnym, obecnym dziś w 81 krajach świata. Do Polski karmelitanki bose przybyły z Belgii w 1612 r.

KLARYSKI
Zakon Świętej Klary

Franciszek, syn bogatego kupca, w młodości prowadził beztroskie, swobodne życie. Gdy w kościele San Damiano otrzymał od Jezusa polecenie naprawy walącego się Kościoła, zaczął odbudowę tej świątyni. Z czasem odkrył, że Jezusowi chodziło o inną odbudowę. Chciał, by Franciszek duchowo odbudował Kościół, który w tym czasie przeżywał ogromny kryzys. Bardzo szybko do Franciszka z Asyżu dołączyli bracia i dziewczęta na czele ze św. Klarą. Chcieli jak on, całkowicie oddać się Bogu. Dziewczęta utworzyły wspólnotę Ubogich Pań, zwaną Zakonem świętej Klary. – Przez kratę i mur klauzury oddzielone jesteśmy od świata fizycznie, lecz nie duchowo – opowiadają współczesne klaryski. – Przychodząc codziennie do Jezusa, przynosimy Mu sprawy świata, Kościoła, narodu i każdego pojedynczego człowieka.

KLARYSKI OD WIECZYSTEJ ADORACJI

Maria Morawska czytała w Ewangelii o tym, jak Pan Jezus uzdrowił dziesięciu trędowatych. Tylko jeden wrócił do Jezusa, żeby za to podziękować. Pan Jezus powiedział wtedy: „Czyż nie dziesięciu zostało uzdrowionych? Gdzie pozostałych dziewięciu?”. Marię bardzo poruszyło to zdarzenie. Postanowiła poświęcić życie, by Jezusowi dziękować i wielbić Go w Najświętszym Sakramencie. Sprowadziła z Francji do Polski zakon Klarysek od Wieczystej Adoracji. Była w nim nazywana Matką Marią od Krzyża. Zmarła niecałe sto lat temu i jest kandydatką na ołtarze. Klaryski od Wieczystej Adoracji przez całą dobę wielbią Jezusa wystawionego w monstrancji. Każda z sióstr ma przywilej godzinnej adoracji w ciągu dnia i dwóch godzin w nocy. Oprócz tego siostry też pracują. Malują, sprzedają obrazy, haftują, uprawiają piękne ogrody przy swoich klasztorach. Pracę również ofiarowują Panu Bogu w duchu adoracji.

NORBERTANKI
Kanoniczki św. Ojca Norberta

W Krakowie albo w Imbramowicach koło Olkusza zza krat można posłuchać, jak śpiewają siostry norbertanki. Zrywają się o piątej rano i wkrótce kaplicę wypełnia śpiew: „Panie, otwórz wargi moje... A usta moje będą głosić Twoją chwałę!”. Wyśpiewują tak już od ośmiuset lat! Klasztory sióstr norbertanek to dwa najstarsze żeńskie klasztory w Polsce. Choć normalnie nikt z zewnątrz nie wchodzi za klasztorną kratę, polskie norbertanki złamały tę zasadę w czasie wojny. Ukrywały Żydów w klasztorze w Imbramowicach ryzykując życie. – Raz młoda Żydówka schowała się przed wchodzącym esesmanem po prostu za drzwiami. I on jej nie widział! – opowiada jedna z sióstr. A wiadomo, że czujne, rozbiegane oczy esesmanów widziały wszystko. – Taka jest siła modlitwy – wyjaśnia siostra. Norbertanki modlą się razem przez siedem godzin dziennie. Pokutują też w intencji zbawienia dusz. Czyli w naszej intencji. U sióstr norbertanek w Imbramowicach będzie można niedługo nawet przenocować, bo specjalnie dla gości remontują Dom Pielgrzyma.

SŁUŻEBNICE DUCHA ŚWIĘTEGO OD WIECZYSTEJ ADORACJI

Widzieliście kiedyś zakonnice w różowych habitach? Nie? Nic dziwnego, bo siostry te nie wychodzą poza swój klasztor. Różowy kolor to dla nich symbol miłości i radości pochodzących od Ducha Świętego. Siostry Służebnice Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji żyją w klasztorze w Nysie, ale tak naprawdę pracują... na misjach. Swoją modlitwą, pracą i ofiarami wspierają misjonarzy. W ten sposób „niosą” zwłaszcza księży werbistów i siostry z „czynnej” gałęzi ich zakonu, którzy opowiadają o Jezusie i Jego Miłości ludziom w Afryce, Ameryce Południowej czy na wyspach Pacyfiku.

REDEMPTORYSTKI
Zakon Najświętszego Odkupiciela

– Nie szukamy stylu życia twardego i surowego, ani też nadzwyczajnych umartwień! – mówią siostry redemptorystki. Nawet ich habity wyglądają niezwykle: mają jaskrawy, bordowy kolor. – Nasza założycielka, Włoszka, Maria Crostarosa, zostawiła nam bordowy habit jako znak miłości i taki nosimy do dziś! – wyjaśniają. Siostry redemptorystki długie godziny spędzają w skupieniu na modlitwie. – Właśnie dlatego jesteśmy uśmiechnięte i promieniejemy radością – mówią. – Chcemy, żeby ludzie, których spotykamy lub dotykamy mocą modlitwy, poczuli się kochani przez Boga, aby nie czuli się sami i smutni! – dodają. Redemptorystki uważają, że szczególnie miła Panu Bogu jest... modlitwa błagalna. Błagają więc w intencji wszystkich bied świata, obejmują modlitwą problemy wszystkich ludzi. „Bordowe” zakonnice w swojej regule mają zapisaną nawet gościnność. Przyjmują na dni skupienia każdego, kto chce ciszy i pokoju. W tych dniach można się z redemptorystkami modlić, rozmawiać z nimi, śmiać się i wspólnie z nimi szukać głębi.

SIOSTRY SZENSZTACKIE OD WIECZYSTEJ ADORACJI

Mamy w Polsce tylko cztery takie rodzynki – Siostry Szensztackie od Wieczystej Adoracji. W ich klasztorze w Otwocku nie ma żadnych krat. Z ludźmi, którzy ich odwiedzają, siostry spotykają się w tak zwanej rozmównicy. Jednak samego klasztoru siostry nie opuszczają. Adorują Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Mówią Mu o intencjach papieża, proszą o łaski dla Ojczyzny i dla ruchu szensztackiego, do którego należą. – Modlimy się też w intencjach, które zgłaszają nam ludzie – mówi jedna z sióstr. – Napiszcie w „Małym Gościu”, że jeśli czytelnicy przeżywają jakieś trudne sytuacje, to mogą nas prosić o modlitwę. Można do nas pisać na przykład mailem – zachęca (patrz adres na str. 3).

WIZYTKI
Zakon Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

„Taki duży, taki mały może świętym być!” – śpiewa dzisiaj „Arka Noego”. To samo już czterysta lat temu głosił św. Franciszek Salezy, który założył zakon Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, czyli siostry wizytki. Razem z nim zakładała go św. Joanna de Chantal, która urodziła sześcioro dzieci i miała za sobą dziewięć lat szczęśliwego małżeństwa. Jej kochany mąż zginął podczas polowania. Joanna samotnie wychowała dzieci, a potem założyła zakon. Siostry wizytki przez większość dnia zachowują milczenie. Nie dlatego, że istnieje jakiś bezwzględny zakaz, ale dlatego, że tak chcą i na to się zgodziły. Czasem na rozmowy, śmiech, a nawet trochę sportu, mają około dwóch godzin rekreacji. Ludzie przynoszą siostrom wizytkom intencje modlitewne do rozmównicy. Ale siostry modlą się i za tych, którzy o to nie proszą. Gdy dowiedzą się o jakimś kataklizmie czy innych nieszczęściach spadających na świat, od razu modlą się w tej intencji.

Żeńskie Zakony Kontemplacyjne   Żeńskie Zakony Kontemplacyjne