Kto uczy, ten pyta

Franciszek Kucharczak

|

MGN 09/2005

publikacja 24.03.2012 16:18

Dla wielkich jest nauka, dla maluczkich jest nauczka

Kto uczy, ten pyta Sokrates nauczający

Najsławniejszymi nauczycielami starożytnej Grecji byli ludzie zwani filozofami. Słowo filozof oznacza miłującego mądrość. Skoro ktoś był z mądrością w dobrych układach, to nic dziwnego, że garnęli się do niego ludzie chętni czegoś z tej mądrości uszczknąć. Jednym z nich był Sokrates.

Genialny dziwak
Sokrates żył pięć wieków przed Chrystusem w Atenach. Był nauczycielem, choć specjalnie uczniów nie szukał. Jeśli czegoś szukał, to wiedzy, jak należy żyć. Doszedł do wniosku, że nie ma takiej sytuacji, w której niesprawiedliwość była lepsza niż sprawiedliwość i cnota. To, co mówił, musiało być niezwykłe, skoro szybko zebrało się wokół niego wielu słuchaczy. Wrażenie musiało robić też to, że kompletnie nie zależało mu na tym, żeby coś mieć. Dlatego też wielu Ateńczyków twierdziło, że to dziwak. Niezależnie od pory roku nosił wciąż ten sam wytarty płaszcz i te same sandały, a prawie cały czas spędzał na rozmyślaniach i rozmowach. Cenił zwłaszcza długie dyskusje. Dzięki jego rozmówcom wiemy, kim był i co robił, bo nie zostawił po sobie żadnych pism. A miał sporo takich, którzy uważali się za jego uczniów. Jeden z nich nazywał się Platon i to on zapisał wiele rozmów toczonych z Sokratesem. Sam też został filozofem, a jego sława miała dorównać tej, którą błyszczy przez wieki jego nauczyciel. Dzięki Platonowi wiadomo, że Sokrates nigdy nie pouczał uczniów, tylko zadawał im pytania. Na przykład takie: „Co sprawia, że obywatel staje się dzielnym żołnierzem?”. Pada odpowiedź, że odwaga. „Ale czym jest odwaga?” – drążył Sokrates. Pytał tak, że uczniowie dochodzili do wniosku, że ich dotychczasowe przekonanie o tym, czym jest odwaga, jest błędne. Ale Sokrates im tego nie mówił, tylko naprowadzał ich pytaniami. W ten sposób uczniowie filozofa stawali się bardziej ostrożni w wydawaniu sądów o tym, jaki jest świat i jacy są ludzie.

Paraliżujące pytania
Nie wszyscy byli zadowoleni z tego, że Sokrates zapędzał ich w kozi róg, bo większość ludzi lubi myśleć o sobie, że mają dobrą i rozległą wiedzę. Głupio im było, że zasady, które wyznają, okazują się nic nie warte. Sam mistrz jednak nie kpił sobie z nich i mówił, że też nie zna najlepszej odpowiedzi na zadawane pytania. „Ja wiem tylko, czego nie wiem” – mawiał. Żadnego rozmówcy nie traktował jak wroga. Chciał tylko, żeby wzrosła w nich wiara w to, że warto pracować nad sobą i rozwijać w sobie cnotę. Musiała być jakaś nadzwyczajna siła w tym człowieku, skoro niektórzy uczniowie wspominali, że gdy ich pytał, oni czuli się jak sparaliżowani. Sokrates zwalczał poglądy innych filozofów, którym się wydawało, że ten człowiek jest szczęśliwy, który ma władzę i majątek. „Szczęście i pomyślność osiąga ten, kto żyje sprawiedliwie” – twierdził. Ważne więc było dla niego, żeby ludzie wiedzieli, co jest sprawiedliwe. Uważał, że jeśli ktoś zachowuje się niesprawiedliwie, to dlatego, że tego nie wie. Nauka Sokratesa zachwycała jego uczniów. Wielu młodzieńców próbowało zastosować metodę pytań w swoich domach, przez co nieraz ich ojcowie pozostawali bez słowa. To niektórych ojców doprowadzało do gniewu. W Atenach zaczynało się mówić, że Sokrates sprowadza młodzież na złą drogę, że niszczy tradycję, a to może zaszkodzić państwu.

Sąd na niewinnym
Zaczęło się obgadywanie. Były nawet tak bzdurne plotki, że Sokrates każe synom bić ojców. W końcu znaleźli się tacy, którzy oskarżyli go o bezbożność. To było poważne oskarżenie, bo Grecy wierzyli, że bogowie karzą za bezbożnika całe miasto. Sokrates stanął więc przed sądem. „Nie wierzy w naszych bogów, a wierzy w jakichś innych!” – krzyczeli oskarżyciele. Oskarżony był spokojny. Nawet w czasie rozprawy zadawał oskarżycielom pytania, bo chciał ich przekonać do życia zgodnego z cnotą. Na koniec rzekł: „Jeśli zostanę uniewinniony, będę dalej nękać moich współobywateli pytaniami, bez względu na to, co mnie spotka”. Święty poganin Nie został uniewinniony. Skazano go na karę śmierci przez wypicie trucizny zwanej cykutą. Filozof przyjął wyrok z absolutnym spokojem. Zawsze mówił, że do dobrego człowieka nie ma dostępu żadne zło – tak za życia, jak i po śmierci. A Sokrates nie był z tych, co uczą tego, czym sami nie żyją. On wierzył w to, co mówił. Przez kilka tygodni czekał w więzieniu na egzekucję. Spokojnie rozmawiał ze swoimi przyjaciółmi i tłumaczył, dlaczego nie zamierza uciekać. Wreszcie w oznaczonym dniu wypił podaną mu truciznę. Pozostało po nim wielu uczniów. Jeszcze kilkadziesiąt lat po śmierci mistrza jeden z nich napisał: „Ludzie, którzy znali Sokratesa i wiedzieli, jaki był w rzeczywistości, a którzy usilnie dążą do cnoty, wszyscy ci ludzie jeszcze dzisiaj go szczerze żałują, ponieważ był im bardzo pomocny w osiąganiu doskonałości”. Nie wiedział, że Sokrates będzie nauczycielem ludzi przez całe tysiąclecia. Jeden z wielkich ludzi wczesne go chrześcijaństwa, święty Justyn, uważał, że Sokrates przygotował pogan na przyjęcie Chrystusa.

Sokrates był filozofem, który pozostawił po sobie wielu sławnych uczniów. Prawie wszyscy rozpaczali, gdy został niewinnie skazany na śmierć. Jacques-Louis David przedtawił moment śmierci mędrca. Mężczyzna podający mu truciznę sam jest wstrząśnięty koniecznością przeprowadzenia egzekucji. Sokrates zaś spokojnie sięga po czarę cykuty, która pozbawi go życia. Nauczyciel do końca pozostaje wierny swoim zasadom i mówi o nich uczniom.

Jednym z największych filozofów i nauczycieli był Arystoteles (384322 p. Chr.) – uczeń Platona. Również i on założył szkołę, nazwaną później perypatetycką od przykrytego dachem portyku (peripatos), pod którym przechadzali się dyskutując uczniowie i nauczyciele. Jednym z uczniów Arystotelesa był Aleksander Wielki, król Macedończyków. Ten największy zdobywca wszechczasów do końca życia zachował szacunek dla swojego nauczyciela i wspierał jego badania naukowe hojną ręką.

Największym z uczniów Sokratesa był Platon. Podobnie jak jego mistrz, i on również stał się nauczycielem dla wielu sobie współczesnych i potomnych. Założył nawet w Atenach szkołę zwaną Akademią Platońską. Zapisał wiele rozmów toczonych z mistrzem i przekazał szczegóły jego procesu i śmierci. Rafael Santi, na fresku namalowanym w Watykanie, przedstawił go w towarzystwie największego z jego uczniów – Arystotelesa.

Seneka Młodszy (około 5 p.Chr. 65 n.e.) był rzymskim filozofem, pisarzem i poetą. Wyznawał stoicyzm, czyli postawę zachowania spokoju wobec wszelkich życiowych przeciwności. Niestety, jednym z jego uczniów i wychowanków był Neron, późniejszy cezar. Kiedy Neron zasiadł na tronie cesarstwa, stał się nieobliczalny. W wyniku dworskich intryg jego nauczyciel został zmuszony do popełnienia samobójstwa.