To miał być dla Arka inny miesiąc. Chciał chodzić na nabożeństwa różańcowe. Chciał zacząć odprawianie dziewięciu pierwszych piątków miesiąca. Umarł 6 października, w wigilię święta Matki Bożej Różańcowej, w pierwszy czwartek października, o godzinie 21.37.
fot. ARCHIWUM PRYWATNE
W środę wieczorem przyjechał z wakacji starszy brat, student. Arek był szczęśliwy. Nie widzieli się od miesiąca. Szaleli w pokoju do późna. – Kładź się wreszcie – tata upomniał młodszego syna. – Jest już bardzo późno, rano nie wstaniesz do szkoły. Arek poszedł do swojego pokoju. Położył się do łóżka. Zasnął jak zawsze, z książką w ręku.
Początek w październiku
W maju tego roku Arek przystąpił po raz pierwszy do Komunii. – Od tamtej pory – wspomina mama – zawsze gdy był na Mszy, starał się przyjmować Pana Jezusa. Którejś niedzieli podczas wakacji ksiądz nie zauważył go i wyszedł z konfesjonału. Arek wrócił do ławki z płaczem: „Mamo, tak chciałem się wyspowiadać i przyjąć Pana Jezusa”. Trudno było go uspokoić. Dwa dni później, we wtorek, Antolakowie pojechali na pogrzeb wujka. Arek od razu poszedł do spowiedzi. – Gdy po Komunii siostra zachęcała dzieci do odprawienia dziewięciu pierwszych piątków miesiąca, zaplanowaliśmy, że zaczniemy od października – opowiada mama. W sobotę, 1 października we wspomnienie św. Tereski od Dzieciątka Jezus, Arek ubrał się i poszedł do spowiedzi. Nie pomogło tłumaczenie mamy, że spowiedzi nie ma, że pójdą w czwartek, że przecież za tydzień jest pierwszy piątek. Po chwili Arek wrócił. Spowiedzi nie było.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł