Uśmiech ducha

Gabi Szulik

|

MGN 11/2008

publikacja 07.03.2012 23:38

Ja wierzę w duchy. Z niektórymi nawet mam bliższy kontakt. I wcale nie bawię się w jakieś ich wywoływanie. Nie wierzycie? A ja po prostu sobie z duchami... rozmawiam. Najczęściej i najchętniej rozmawiam z duchem mojej mamy. Nie myślałam o niej nigdy jak o kimś, kogo ciało jest w ziemi. Wierzę, że moja mama żyje. Nie ma jej obok mnie, tak, żebym mogła jej dotknąć, przytulić się do niej, zobaczyć ją – to prawda. Ale jak powiedziała mi po jej śmierci moja przyjaciółka: „Mama teraz może zrobić dla ciebie więcej, niż wtedy, gdy żyła”. I tak rzeczywiście jest.

Gabi Szulik Gabi Szulik

Najczęściej i najchętniej rozmawiam z duchem mojej mamy. Nie myślałam o niej nigdy jak o kimś, kogo ciało jest w ziemi. Wierzę, że moja mama żyje. Nie ma jej obok mnie, tak, żebym mogła jej dotknąć, przytulić się do niej, zobaczyć ją – to prawda. Ale jak powiedziała mi po jej śmierci moja przyjaciółka: „Mama teraz może zrobić dla ciebie więcej, niż wtedy, gdy żyła”. I tak rzeczywiście jest.

Przekonałam się o tym wiele razy nie tylko ja, ale i moja siostra. Sama niemal przez całe dnie zajmowała się dwójką swoich małych dzieci. I prawie zawsze zdarzało się tak, że kiedy płakały albo coś je bolało, to na zmianę. Nigdy jednocześnie. Nieraz śmiałyśmy się, że mama przychodzi jej pomagać.

Uśmiech ducha   Żartowałyśmy, ale tak naprawdę, to obie jesteśmy przekonane, że mama jest bardzo blisko, martwi się o nas i w wielu sytuacjach nam pomaga. Kiedy więc słyszę, że ktoś obchodzi święto Halloween i próbuje straszyć duchami, to bierze mnie pusty śmiech. Ktoś żartuje sobie z duchów, kiedy wszyscy chrześcijanie od dwóch tysięcy lat wyznają wiarę w świętych obcowanie. Wy też tę wiarę wyznajecie. Podczas każdej Mszy św. mówicie: „Wierzę w świętych obcowanie...”.

Co to znaczy wierzyć w świętych obcowanie? To znaczy wierzyć w kontakt z tymi, którzy umarli i są w niebie. Mało tego, to znaczy wierzyć, że nam pomagają, że nasze sprawy przedstawiają Panu Bogu. Przeczytajcie choćby te trzy historie na stronie obok. To są jakby uśmiechy, a nie strachy naszych duchów. I jeszcze jedno, za każdym razem, kiedy modlicie się „Wieczny odpoczynek...”, to modlicie się o spokój wieczny duchów. To bardzo ważne, żeby nie tylko zapalać świeczki, ale do zapalanych zniczy dołączyć modlitwę.

Pozdrawia Was Gabi Szulik,
która wierzy w duchy 

PS. Zauważyliście, że wylądowałam na czwartej stronie? To dlatego, żeby mocno zaznaczyć zmiany, jakie będą w „Małym Gościu” już w następnym numerze. Pierwszą zmianą będzie to, że wrócę na drugą stronę. A inne? Od 20 listopada pytajcie o grudniowy numer „Małego Gościa”.