Korepetycje Izy Paszkowskiej

Iza Paszkowska

|

MGN 09/2009

publikacja 07.01.2012 19:53

Lenistwo, bezsens, depresja * Głupota koleżanek * Rozwód rodziców koleżanki * Zakochana w dwóch? * Bez udawania * Medalik * Rozkrzyczana rodzina

Iza Paszkowska Iza Paszkowska

Rozkrzyczana rodzina
Mam dość mojej rodziny. Najchętniej bym uciekła. Ojciec i brat każdy problem rozwiązują krzykiem. Awantury wybuchają kilka razy dziennie. Mama krzyczy o byle co i wciąż narzeka. Siostrze to nie przeszkadza, nie mamy kontaktu, a ja cierpię. Nastolatka

Podejrzewam, że Twoja rodzina już się przyzwyczaiła do krzyku i nawet nie słyszą, że krzyczą i narzekają. Twój list mógłby ich bardzo zdziwić. Prawdopodobnie macie różne charaktery, a Ty jesteś bardzo delikatna i wrażliwa. Może się trochę uodpornisz, gdy przestaniesz brać tak dosłownie ich słowa. Nie ma rodzin idealnych, wszędzie są mniejsze lub większe problemy. Najpierw zmień siebie – stań się głucha na krzyki, nie bierz ich sobie do serca. Spróbuj kupić stopery do uszu, wtedy krzyki nie będą Ci tak przeszkadzać. Rodzice i brat traktują dom jako miejsce, gdzie można odreagować stresy. Spróbuj opowiedzieć o wszystkim mamie. Zapamiętaj, co czujesz, i staraj się kiedyś w swoim domu stworzyć inne zwyczaje. Człowiek dużo potrafi  wytrzymać. Wierzę, że zaciśniesz zęby i dasz radę.

Medalik
Z rekolekcji wróciłam z medalikiem. Babcia stwierdziła, że dawniej nosiło się medalik blisko serca, a nie na wierzchu. Ja noszę go dumnie. Nastolatka

Myślę, że gdy babcia była dzieckiem, większość ludzi była głęboko wierząca i noszenie medalika bliżej serca było zasadne. Poza tym, w czasach komunizmu mogło też chodzić o to, by nie drażnić władzy, a i tak każdy wiedział, że jesteśmy narodem bardzo religij nym. Czasy się zmieniły. Teraz, gdy ludzie odchodzą od wiary, obojętnieją, a nawet z wiary szydzą, noszenie medalika jest przede wszystkim świadectwem wiary. Zgadzam się więc z Twoim poglądem. Może Twój medalik zadziała na innych? Może komuś pomoże wrócić do Boga? A może ktoś zrozumie, za czym tak naprawdę tęskni?

Bez udawania
Kolega podkochiwał się we mnie bez wzajemności. Gdy poprosił o chodzenie, zgodziłam się. Po paru dniach zaczęło mi to ciążyć. Przytulanie, trzymanie się za ręce, to nie dla mnie. Gimnazjalistka

Chłopakowi jest przykro, ale Ty nie zrobiłaś nic złego. W porę się zorientowałaś. Gdybyś dalej z nim chodziła i udawała, to byłoby źle. Ludzie powinni być wobec siebie szczerzy i uczciwi. Nie zdziwię się, jeśli pewnego dnia jednak coś poczujesz do niego. Każdy musi przejść przez kilka porażek. Ciebie też to czeka. Zachowaj zdrowy rozsądek i nie udawaj nigdy uczucia. Zakochanie to też wiele odpowiedzialności i wiele nowych problemów. Twoje serce i Twój rozum kazały Ci podjąć tę decyzję. Do uczuć nie można zmusić ani siebie, ani drugiego człowieka.

Zakochana w dwóch?
Podoba mi się dwóch chłopaków. Zakochałam się w nich! Co robić? 12-latka

Podobać może Ci się nie tylko dwóch, ale więcej chłopaków. Możesz o nich myśleć, ale to nie jest miłość. Na każdym etapie naszego życia różne osoby nam się mogą podobać. Jedna z moich koleżanek opowiadała, że jej mężowi zawsze podobały się wysokie i postawne blondynki. Ale pokochał ją - szczupłą i drobną brunetkę. Tamte mu się podobały, a tę pokochał. I to jest wielka różnica. Obserwuj tych chłopaków, uśmiechaj się do nich, może któregoś z nich poznasz bliżej, może i on się Tobą zainteresuje, ale może być i tak, że jeszcze w tym roku takich podobających Ci się chłopaków będzie więcej. Natomiast nie można zakochać się w dwóch chłopakach. Jeśli nam się tak wydaje, to znaczy, że nie kochamy żadnego z nich. Radzę podchodzić do tych problemów z poczuciem humoru, rozsądkiem i radością.

Rozwód rodziców koleżanki
Rodzice mojej przyjaciółki rozwiedli się. Kompletnie nie wiem, jak się zachować. Pytać o to czy udawać, że to nieważne. Nastolatka

W przyjaźni bardzo ważna jest szczerość. Dlatego warto poruszyć ten temat i przeprosić, że do tej pory milczałaś. Najlepiej powiedz szczerze, że nie miałaś pojęcia, jak zareagować. Chcesz pomóc i nie wiesz, czego koleżanka od Ciebie oczekuje. Możesz wyjaśnić, że nie chcesz być wścibska, ale jako dobra koleżanka chcesz zrobić wszystko, by jej ulżyć w cierpieniu. Rozwód rodziców to przeżycie bardzo bolesne dla dzieci. Rolą bliskiej koleżanki jest serdeczne wysłuchanie, może wspólna modlitwa w kościele i oddanie tego problemu Panu Bogu. Nie trzeba nic radzić, bo żal warto wypłakać, a potem powoli dochodzić do siebie.

Głupota koleżanek
Koleżanki uważają się za nowoczesne. Śmieją się, że chodzę do kościoła, że się modlę, że nie uznaję pewnych zachowań, że jestem niemodnie ubrana. W domu jest mi dobrze – mam kochaną rodzinę i siostrę. W szkole bardzo się męczę. Odrzucona

Wierzący nie muszą przepraszać, że żyją. Nie powinni się bać. Św. Paweł pisał: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”. Twoje koleżanki są pełne kompleksów. Upodabniając się jedna do drugiej, czują się pewniejsze. Kiedyś będą z nich świetne kobiety, ale najpierw przeżyją kilka lat głupoty. Nie zmieniaj ich, tylko pracuj nad sobą. Jesteś za siebie odpowiedzialna. Zdarzały się i zdarzają większe prześladowania z powodów religijnych. Dlatego nie przejmuj się tym wyśmiewaniem. Ale nie musisz milczeć. Nie pozwól obrażać swojej wiary. Masz prawo do jej poszanowania. Przypomnij sobie kilka obrazów dobrych ludzi, zdarzeń i miejsc. Przywołuj je w ciągu dnia. Poczujesz się lepiej. Stań przed lustrem. Uśmiechnij się i pomyśl o czymś miłym. Przyjrzyj się sobie. Zrób smutną i ponurą minę. Widzisz różnicę? Możesz naradzić się z mamą i siostrą, jak zmienić fryzurę, jak dbać o siebie, wykorzystać przeceny i polować na okazje, by coś kupić. Nie trzeba ślepo naśladować innych, ale dziewczyna czuje się dobrze, gdy jest ładnie ubrana i zadbana. Rozejrzyj się w klasie. Może jeszcze jakaś dziewczyna jest samotna i wyśmiana? A jeśli nie, to szukaj koleżanek w innych klasach. Ciesz się, że masz kochającą się rodzinę.

Lenistwo, bezsens, depresja
Ostatnio bywam bardzo leniwa i wcale dobrze się z tym nie czuję. Nic mi się nie chce, mniej się modlę. Idę do kościoła tylko z obowiązku. Chciałabym to zmienić, ale coś mnie stopuje. Leniuch

Zaatakowały Cię typowe objawy dojrzewania, ale skoro to już wiesz, warto z nimi walczyć. Św. Benedykt, patron Europy, mawiał, że lenistwo jest wrogiem duszy. Możesz to sobie zapamiętać i powtarzać. Inna jego zasada brzmiała: „Módl się i pracuj”. Kapitalna sprawa. Jeśli ktoś potrafi  utrzymać równowagę między pracą i modlitwą, poradzi sobie z większością problemów. Jeśli wśród ziemskich spraw zabraknie kontaktu z Bogiem, staniemy się jak nisko płożąca skalna roślina. Słaba i łatwa do zdeptania. Życie tylko i wyłącznie sprawami ziemskimi powoduje, że zaczyna się odczuwać bezsens. Stąd tyle depresji i załamań. Gdy człowiek westchnie do Boga, nawiąże z nim najkrótszy kontakt, od razu jakby wzbijał się na skrzydłach w górę. Wysyłaj więc do Boga „esemesy”, krótkie modlitwy. Choćby tylko: „Jezu, ufam Tobie” albo słowa św. Tomasza: „Pan mój i Bóg mój”. Mogą to też być fragmenty psalmów albo listów św. Pawła. Takie, które oddadzą to, co aktualnie przeżywasz. Szukaj swojego sposobu na kontakt z Bogiem. Nie podam Ci gotowej recepty. Każdy ma inną drogę, więc jej szukaj. Inaczej możesz upodobnić się do słowika, który uwierzył żółwiom, że najwygodniej jest żyć na ziemi. By powstrzymać chęć latania ptak wyrywał sobie piórka, dziobał ziarenka, rozleniwił się. Lecz gdy nadleciał jastrząb, żółwie ukryły się w skorupach, a ogołocony z piór słowik zginął. Szukaj swoich talentów, obudź w sobie entuzjazm, pogłębiaj wiarę, szukaj dobrych przewodników wśród starszych i wśród rówieśników.