Korepetycje Izy Paszkowskiej

Iza Paszkowska

|

MGN 11/2009

dodane 20.12.2011 11:54

Wyszydzona wiara * Moda, moda, moda * Internetowe (nie)przyjaźnie * Maska do szkoły * Odrzucenie * Wielkie wybuchy

Iza Paszkowska Iza Paszkowska

Wyszydzona wiara
Jestem całkowicie samotna. Koleżanki z klasy na każdym spotkaniu albo palą, albo piją, i co drugie słowo to przekleństwo. Śmieją się z mojej wiary, układają obraźliwe piosenki. Moje sprzeciwy ich rozśmieszają. Nie mogę już tak dalej żyć.
Samotna

Zapewniam Cię, że masz siłę i dasz radę. Wiem, że Ci ciężko, że potrzebujesz zrozumienia. Szukaj go jednak poza szkołą. Dołącz do jakiejś grupy przy parafii, jeśli nie w Twojej, to może w sąsiedniej. Wiem, że jest trudno, ale w polskich szkołach i miejscowościach przeważają osoby wierzące. Zapytaj katechetę, gdzie odbywają się takie spotkania. Czy naprawdę tylko Ty chodzisz na religię? Może warto, byś sama lub Twoja mama uświadomiła katechecie, że w klasie są uczniowie, którzy szydzą z naszej religii. W każdej klasie jest przynajmniej kilka osób, które nie ulegają presji picia i palenia i nie kpią z wiary. Czy naprawdę masz takiego pecha? Wiem, że czasami po takiej strasznej klasie w gimnazjum, w następnym etapie trafi a się na normalne koleżanki.

Może brakuje Ci wiary w siebie, może niepotrzebnie czujesz się gorsza? Jeśli Twoje koleżanki są głośne i wulgarne, to tylko znak, że czegoś się boją, strach zagłuszają głupotą. Zacznij  wchodzić do klasy wyprostowana i uśmiechnięta. Na przekleństwa skrzyw się lekko i zapytaj, czy nie znają innego słowa, tylko takie ubogie słownictwo. Nie mów tego ze zgrozą, ale sympatycznie. Jeśli kpią z Twojej wiary, to zapytaj, czy słyszeli o tym, że każdy ma prawo, by inni szanowali jego religię i żądasz, by tego prawa przestrzegano. Wiem, że Ci ciężko. Ale przecież bywało gorzej. Za swoją wiarę można było stracić życie, być torturowanym. To Ci nie grozi, więc ciesz się. Nie przyjmuj żałosnej miny, nie smuć się. Pokaż, na czym polega chrześcijańska radość. Głowa do góry. Koleżanki będą Cię szanowały, jeśli Ty sama będziesz się szanowała. W głębi serca to pewnie dobre dziewczyny.

Moda, moda, moda
Czuję się obco w klasie, gdzie dziewczyny omawiają modne stroje, kosmetyki, fryzury. Ja tego nie lubię. Nie znam się na strojach, nie potrafi ę się malować. Dziewczyny biegają po sklepach, mają swoje sprawy, a ja jestem odrzucona, inna.
Gimnazjalistka


Dziewczyny nie od razu potrafią się malować. Masz jeszcze czas, ale pomału, dla własnej satysfakcji, możesz próbować. Nie jest dobrze, gdy dziewczyny czegoś nie robią, ale z drugiej strony są z tego powodu niezadowolone, nawet zazdrosne, czegoś im brakuje. Nie stanie się nic złego, jeśli zapytasz o to mamę i jeśli zaczniesz próbować leciutko malować rzęsy. Oczywiście nie do szkoły. To naturalne, że człowiek chce dobrze i modnie wyglądać. Nie wstydź się rozmawiać z dziewczynami o strojach. Nie ma sensu udawać, że Ciebie to nie dotyczy. Przecież widać, że czegoś Ci brakuje, że nie jesteś zadowolona. Miło i ciekawie jest wypracować swój styl.

Zakupy to nic innego jak odwieczne prastare zbieranie. Kobiety pierwotne też wędrowały z koszem i zbierały wszystko, co uznały za przydatne. Zastanów się, czy któraś z nieśmiałych koleżanek nie byłaby szczęśliwa, gdybyś zaproponowała jej przechadzkę po sklepach. Pomożesz sobie i jej. Nie chodzi o to, by być niewolnikiem mody. Nie powinno się ślepo naśladować różnych nowinek. Warto jednak wypracować swój styl, w którym będziemy się dobrze czuć. Najgorzej stać z boku, czuć się nieszczęśliwym, udawać, że to nas nie interesuje i jednocześnie marzyć, by mieć w sobie swobodę tamtych dziewczyn.

Internetowe (nie)przyjaźnie
Przez internet poznałam świetną koleżankę. Często i długo rozmawiałyśmy. Nagle wszystko się urwało. Nie odpisuje, na gadu odpowiada półsłówkami. Podobnie było z chłopakiem, który prawie się we mnie zakochał, a potem…  cisza. Dlaczego?
Opuszczona


Twój błąd polega na tym, że szukasz przyjaźni w internecie. Jeśli masz potrzebę kontaktów internetowych, należy je traktować na luzie, niezobowiązująco. Czas spędzany przy klawiaturze zamień lepiej na spotkania z koleżankami. Zapisz się na jakieś zajęcia, niech Twoje dni w tygodniu będą zajęte i poznawaj rówieśników na żywo. Jeśli koleżanka lub kolega wzbudzą Twoją sympatię, nie opowiadaj od razu o największych problemach, tylko sama najpierw słuchaj. Rozumiem, że czujesz się niepewnie, stąd taka potrzeba przyjaźni, czyli jakby potwierdzenia swojej wartości. Internet jednak to brak zobowiązań. Ktoś ma chęć, to pisze, nie ma ochoty, nie pisze. W tej przyjaźni nie ma odpowiedzialności. Dlatego nie martw się, że koleżanka Cię lekceważy, że kolega raz pisze, raz milczy. Teraz Ty zamilknij  i wyrusz z domu. Spędzaj czas na rozmowach, na śmiechu, na poważnych i niepoważnych dyskusjach.

Maska do szkoły
Mam świetną klasę, zgraną i pełną zdolnych, zadowolonych ludzi. W szkole udaję wesołą, staram się być dowcipna. Ale wystarczy, że wrócę do domu i wszystko mnie drażni, szczególnie rodzice. Uważają, że powinnam się więcej uczyć, że histeryzuję, że nie dostanę się do dobrego liceum ani na studia.
Gimnazjalistka


Dziewięćdziesiąt procent nastolatek nie podoba się sobie, płacze w samotności, czuje brak zrozumienia i ma pretensje do rodziców. Specjaliści policzyli, że jest taki moment w rozwoju dziecka, że cokolwiek zrobiliby rodzice, to nastolatek nie jest zadowolony i ma do nich pretensje. Ty – jak widać – jesteś w samym środku tego najtrudniejszego etapu życia, którego główną cechą są huśtawki nastrojów i tak zwane użalania się nad sobą. Wiadomo, że rodzice, jak wszyscy ludzie, popełniają błędy. Jednak jednego możesz być pewna: rodzice Cię kochają i zależy im na Tobie. Chcą dobrze, ale czasem wybierają metody, jakie stosowano wobec nich i jakie wydają im się dobre. Próbuj z nimi rozmawiać, mów o swoich odczuciach, wrażeniach, emocjach, ale niekoniecznie spodziewaj się efektu. Dobrze, że wśród ludzi jesteś wesoła. Ale może jest choć jedna osoba, z którą mogłabyś porozmawiać bez maski wesołkowatości? Może większość z Was udaje dobry humor i wprowadzacie siebie w błąd?

Odrzucenie
Spodobał mi się kolega z klasy. Wydawało się, że ze wzajemnością, ale po jakimś czasie zainteresował się też koleżanką, potem kolejną. Na mnie nie zwraca już uwagi. Ciężko mi z tym… 
Nastolatka


Każdy człowiek przechodzi przez tak fatalne sytuacje. Mam sporo lat, ale też je pamiętam. I pamiętam, co wtedy czułam. Nie pokazuj, że Ci bardzo przykro. Dziewczyny szybko gotowe są do tworzenia poważnej pary, a chłopcy lubią niby coś zaczynać, a potem szybko się wycofują. Nawet nie rozumieją, nie wiedzą, że ranią. Moja rada jest jedna. Najpierw wypłacz się porządnie, a potem zapanuj nad smutkiem i żalem. Machnij  ręką, powiedz sobie: trudno i staraj się żyć pełnią życia. Poznawaj jak najwięcej nowych osób, ale bądź ostrożna ze zbyt szybkim lokowaniem uczuć. Pokaż w klasie swoją niezależność, naturalność itd. W Waszym wieku uczucia są mocne, ale szybko się wypalają. Kto wie, co będzie dalej... Może ktoś inny Cię zainteresuje, a może on dojdzie do wniosku, że z Tobą najlepiej mu się rozmawiało. Pilnuj też dobrych relacji z dziewczynami, by mieć gdzie odreagować. Dasz radę, bo czas leczy nawet największe rany.

Wielkie wybuchy
Czasami mam w sobie tyle złości, że obawiam się wielkiego wybuchu. Najbardziej narażone są moje małe siostry – niezwykle męczące, które czasem mam ochotę rozszarpać
Gimnazjalistka


Jesteś w okresie dojrzewania. To bardzo trudny czas i bardzo różnie skrajne emocje, które próbują nami rządzić. Od euforii po wściekłość, od radości po smutek. Dorosłym łatwiej zapanować nad złością. Najważniejsze, to znaleźć swój sposób na rozładowanie złych emocji. Od najdawniejszych czasów rozzłoszczeni mężczyźni brali siekierę i rąbali drzewo. Świetne jest generalne sprzątanie. Znam kobiety, które w napadzie złości potrafi ą sprzątnąć całe mieszkanie.

Bardzo dobre jest trzepanie dywanów, kopanie ogrodu, czyli wszelkie prace fi zyczne. Jeśli to niemożliwe, to można pojechać gdzieś przed siebie na rowerze. Jeśli to niemożliwe, to wyznacz sobie w mieszkaniu kilka punktów, na które spojrzysz, by się uspokoić. Ja miałam takie „pogotowie” w krzyżach wiszących na ścianie – pomagało. Pamiętaj, że źródło złości tkwi w tobie, a siostry to tylko pretekst, by się wyżyć. Gdy nadchodzi fala złości – zacznij  się śmiać, kpij  z samej siebie. Problemy nastolatków polegają na tym, że są zbyt mocno skupieni na sobie, podchodzą do problemów zbyt poważnie, są często rozdrażnieni.