Julia i Grzegorz Kopala

Żywe jest słowo Boże, skuteczne, i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny (Hbr 4,12)

|

MGN 12/2011

publikacja 17.11.2011 08:00

Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

Julia i Grzegorz Kopala Julia i Grzegorz Kopala
wokaliści
fot. APP/Remigiusz Sikora

Kilka lat temu odebraliśmy telefon. Okazało się, że nasz znajomy, który wiele lat temu przeszedł operację mózgu, po raz kolejny został zaatakowany przez raka. Lekarze postawili sprawę jasno, albo podda się operacji, ale szanse na zdrowie ma minimalne, albo nie będzie operowany wcale i wtedy na pewno umrze. Znajomy prosił, byśmy pomogli jego rodzinie, gdy już odejdzie z tego świata. Natychmiast oddaliśmy tę sprawę Panu Bogu. Z wiarą modliliśmy się za niego.

Słyszeliśmy wyraźnie słowa z Ewangelii, że gdy będziemy prosić z wiarą, jak dzieci, to otrzymamy to, o co prosimy. A poza tym, czuliśmy też, że mamy do niego pojechać i tam się pomodlić. Sprawa była dość kłopotliwa, bo nasz znajomy raczej był nieufny wobec wiary w Boga. Nie było nam łatwo tam jechać. Biliśmy się z myślami, ale Pan nie dawał nam spokoju. I pojechaliśmy. Wizyta była krótka. Rodzina zakłopotana i przestraszona, ale słowa Ewangelii zabrzmiały tam bardzo mocno.

Pomodliliśmy się z wiarą i nadzieją w jego intencji. W dniu operacji nasz przyjaciel dominikanin odprawił w jego intencji Mszę św. Zaprosiliśmy na nią wielu jego znajomych. Zamożnych znajomych. Nikt nie przyszedł… Ewangelia zabrzmiała tamtego dnia jak grom. Otóż usłyszeliśmy, że Jezus uzdrowił proszącego o cud… Kolega, który miał zaledwie kilka procent szans na przeżycie, wrócił do zdrowia. Powiedział nam potem, że nawet nie potrafimy sobie wyobrazić, co znaczyło dla niego nasze przybycie i modlitwa. Minęło kilka lat, a on dzwoni do nas często i długo nie może odłożyć słuchawki.