Latem, żeby zdążyć do pracy, musi wstać już o godz. 2.30!
Do pracy ubiera się cały na czarno, a na głowę zakłada cylinder. Kominiarz? Wcale nie! Bo przez ramię ma przerzuconą nie drabinę, a 2,5-metrową sztycę. A ludzie na jego widok nie chwytają za guziki, tylko... za aparaty fotograficzne.
Pan Robert Molendo już od siedemnastu lat jest latarnikiem we Wrocławiu. Dzień w dzień obchodzi najstarszą część miasta, czyli Ostrów Tumski, i nim zapadnie zmierzch zapala tam prawie sto gazowych latarni. A przed świtem – wszystkie je gasi. Można go rozpoznać nie tylko po czarnej pelerynie z herbem miasta, ale także po tzw. polityce, czyli długiej zapalonej tyczce.
Dawniej, zanim prąd elektryczny zrewolucjonizował oświetlenie, latarnik był zawodem bardzo powszechnym. Dziś, choć w niejednym mieście zachowało się wiele gazowych latarni, są one zazwyczaj sterowane automatycznie za pomocą czujników zmierzchowych.
Czy wiecie gdzie i kiedy pojawiło się pierwsze oświetlenie uliczne? I jak dokładnie działają latarnie gazowe? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w tym tekście: