Sama siebie nazywała „roślinką św. Franciszka”. 11 sierpnia wspominamy św. Klarę z Asyżu.
W tym roku bardzo często wspominamy św. Franciszka. Nic dziwnego – w październiku przypada 800. rocznica jego śmierci. Jednak trudno mówić o Biedaczynie z Asyżu, nie wspominając choć raz św. Klary, jego uczennicy i młodszej siostry duchowej. Dziś przypada jej wspomnienie.
Klara, tak jak Franciszek, pochodziła z szanowanej i zamożnej umbryjskiej rodziny. I tak samo jak on postanowiła poświęcić życie Bogu, wyrzekając się wygód i doczesnych bogactw.
Miała tylko osiemnaście lat, gdy uciekła z domu, by przyjąć habit z rąk świętego. Po pewnym czasie dołączyła do niej siostra, Agnieszka.
Franciszek wystawił Klarze i jej towarzyszkom mały klasztor przy kościółku św. Damiana. Stał się on kolebką drugiego zakonu franciszkańskiego (sióstr klarysek), choć wówczas nosił jeszcze nazwę Pań Ubogich.
Klara w klasztorze św. Damiana żyła 42 lata, często poszcząc i umartwiając się. Zmarła 11 sierpnia 1253 roku. Jej ciało złożono w kościele św. Jerzego. Obecnie spoczywa ono w krypcie bazyliki św. Klary.
Została ogłoszona świętą zaledwie dwa lata po śmierci! Kanonizował ją w Anagni papież Aleksander IV.
O przedziwna jasności błogosławionej Klary! Im pilniej jej szukamy w szczegółach, tym wspanialszą ją w nich znajdujemy. Zajaśniała bowiem w świecie, zabłysła w zakonie; w domu jaśniała jak promyk, w klasztorze rozbłysła jak światło błyskawicy. Zajaśniała w życiu, promieniuje po śmierci; zajaśniała na ziemi, roztacza blaski w niebie!
– napisano w jej bulli kanonizacyjnej.