Dziś papież Leon XIV poświęci najwyższą wieżę bazyliki Sagrada Família w Barcelonie. Temu dziełu kataloński architekt poświęcił cztery dekady życia.
7 czerwca 1926 r. w Barcelonie tramwaj przejeżdżający niedaleko świątyni Sagrada Família potrącił starszego mężczyznę. Nierozpoznany przez nikogo, wzięty za osobę bezdomną z uwagi na nędze odzienie, został on przetransportowany do szpitala dla ubogich.
Rozpoznano go dopiero nazajutrz. Był to Antoni Gaudí, wybitny kataloński architekt. Twórca wielu bardzo charakterystycznych budynków w Barcelonie – w tym będącej w ciągłej budowie Świątyni Pokutnej Świętej Rodziny, skąd akurat wychodził, gdy zdarzył się wypadek.
Obrażenia, jakich wtedy doznał, okazały się bardzo rozległe. 10 czerwca Gaudí zmarł.
Pochowano go w krypcie „jego” kościoła. Dzisiaj przy jego grobie pomodli się papież Leon XIV, przebywający w Hiszpanii z wizytą apostolską.
Ojciec Święty będzie także przewodniczył uroczystej Mszy św. wieczornej z okazji setnej rocznicy śmierci „Bożego architekta”, połączonej z inauguracją najwyższej wieży świątyni – Jezusa Chrystusa.
Co ciekawe, bazylika wciąż nie jest ukończona (jej budowę rozpoczęto w 1882 roku). Obecnie prezentuje się tak:
Antoni Gaudí urodził się 25 czerwca 1852 r., prawdopodobnie w Reus, ale w wieku 16 lat przeprowadził się do Barcelony i to z tym miastem związał resztę swojego życia.
W stolicy Katalonii można zobaczyć wiele jego dzieł, ale tym najsłynniejszym pozostanie z pewnością świątynia Sagrada Família – pracował przy tym projekcie czterdzieści lat, poświęcając się mu bez reszty w kilkunastu ostatnich latach życia.
Dziś o zachodzie słońca wieża Jezusa Chrystusa zostanie rozświetlona podczas swojej inauguracji. Tutaj pisaliśmy więcej o zakończeniu jej budowy:
Więcej o Antonim Gaudím i jego dziełach będziecie mogli przeczytać w wakacyjnym numerze „Małego Gościa”, w sprzedaży już od 18 czerwca.