nasze media Najnowszy numer MGN 09/2019

Piotr Sacha

dodane 29.08.2019 08:58

Dar na olimpiadę

W jego rękach piłka zamienia się w torpedę. To nasza tajna broń na letnie igrzyska.

Jest maj 2008 r. 14-letni Wilfredo debiutuje w reprezentacji Kuby... Nie, nie w drużynie juniorskiej. Staje przy siatce razem z dorosłymi. Naprzeciwko niego stają groźni Rosjanie. W jednym secie Wilfredo zdobywa dziewięć punktów. W kolejnym dokłada pięć. Kim jest ten genialny dzieciak? – zastanawiają się rywale. A on trenuje odtąd jeszcze mocniej. Nieraz wymaga od siebie więcej niż trenerzy. Po dwóch latach wraca z Włoch jako wicemistrz świata i… jako 17-letnia gwiazda siatkówki. Po kilku kolejnych miesiącach zostaje wybrany na kapitana drużyny.

Maszyna z dziewiątką

Jest sierpień 2019 r. W Gdańsku Wilfredo León walczy w polskiej koszulce o awans na olimpiadę w Tokio. W meczu z Francją zdobywa aż 17 punktów. W następnym zagrywa serwisową piłkę – torpedę, która leci nad siatką z prędkością 128,7 km/h (chwilę wcześniej westchnął do Pana Boga o wsparcie). Słoweńcy są na deskach. Lecimy na igrzyska! – Nie mogę wszystkiego od razu pokazać, bo potem nie będę miał już nic do dodania – uśmiecha się na antenie Polsatu Sport. – Wiem, że mogę grać jeszcze lepiej – dodaje. Z dziennikarzem rozmawia po polsku. Podobnie z kolegami z drużyny. – Mówię z chłopakami po polsku, bo jestem Polakiem – ucina. Wilfredo został uznany przez międzynarodową federację siatkówki za najlepszego zawodnika turnieju w Gdańsku. Określiła go mianem „maszyna do zdobywania punktów”. Wilfredo Leóna interesuje tylko walka o olimpijskie złoto. Tak powiedział. Jest pewny siebie – jak przystało na prawdziwego mistrza. A przy tym – jak przystało na mistrza – skromny. „León to siatkarski Leo” – niektórzy porównują go do Messiego. Na co odpowiada: „Jestem zwykłym graczem, który ma pomóc drużynie”. I dodaje, że w siatkówkę nie da się wygrać samemu. Może więc lepiej porównać Wilfredo Leóna do Roberta Lewandowskiego? Obaj w polskiej kadrze grają z dziewiątką.

Więcej najnowszym numerze Małego Gościa

Wybrał Polskę i Małgorzatę

Czy sportowiec dawniej reprezentujący Kubę może teraz reprezentować Polskę? To pytanie zadawało sobie sporo osób. W piłce nożnej przepisy nie pozwalają na to, żeby zawodnik, który rozegrał mecz o punkty w swojej reprezentacji, zmienił drużynę narodową na inną. Nawet jeśli posiada obywatelstwo dwóch krajów. Jak jest w siatkówce, pokazuje historia Wilfredo Leóna. Sportowcy z Kuby, którzy grają w innej lidze niż kubańska, mają zakaz występowania w drużynie narodowej. Jednak Wilfredo, by stać się jeszcze lepszym siatkarzem, pragnął grać w najlepszych klubach świata. Dlatego wyjechał z Kuby jako 19-latek. A to oznaczało skreślenie z listy reprezentantów kraju. W następnych latach punktował w najlepszych drużynach Rosji, Kataru i Włoch. Światowe przepisy pozwalają na jedną zmianę reprezentacji w całej karierze. León wybrał Polskę, ponieważ wcześniej wybrał... Małgorzatę.

Najpiękniejszy dzień

Młoda dziennikarka, pani Małgorzata Gronkowska z Torunia, przeprowadziła przez internet wywiad z młodym siatkarzem Wilfredo z Santiago de Cuba. Tak zaczęła się ich znajomość. Po raz pierwszy zobaczyli się osiem lat temu podczas finału Ligi Światowej w gdańskiej ERGO Arenie. W czerwcu 2015 r. pani Małgorzata i pan Wilfredo wzięli ślub. Miesiąc później siatkarz odebrał dokument podpisany przez prezydenta Polski, mówiący o przyznaniu polskiego obywatelstwa. Na grę Wilfredo w polskiej reprezentacji musieli też wyrazić zgodę Kubańczycy. Musiały jeszcze minąć dwa lata – tak mówią siatkarskie przepisy – by wreszcie w lipcu tego roku León dołączył do Kubiaka, Drzyzgi, Nowakowskiego i spółki. Dwa lata temu na świat przyszła Natalka León. „Nadszedł najpiękniejszy dzień mojego życia” – siatkarz dzielił się nowiną na Instagramie. Moja żona i ja powitaliśmy dziś na świecie naszą córkę. Żadne osiągnięcie nie może się z tym równać” – zaznaczył.

Dar

Własne narodziny Wilfredo określa jako cud. – Lekarze bardzo długo mówili mojej mamie, że jest bezpłodna i nie może mieć dzieci – opowiada w internetowym serwisie Sportowe Fakty. – Rodzice długo starali się o dziecko. Pragnęli potomka, mama zaczęła więcej się modlić i chodzić do kościoła. I stał się cud! Można powiedzieć, że jestem wymodlonym dzieckiem, darem Boga dla moich rodziców – kończy Fifi, jak nazywają go boiskowi koledzy. Tata Wilfredo był zapaśnikiem, później trenerem zawodników w zapasach. Mama grała w siatkówkę. Kiedy Wilfredo zdobył wicemistrzostwo świata, miał tylko 17 lat. W kubańskim sanktuarium w El Cobre razem z rodzicami dziękował Matce Bożej Miłosierdzia. Siatkarz zapalił w kaplicy świecę i zostawił Maryi swój strój reprezentacyjny. – Mówię do Pana Boga, a On też mówi do mnie – przyznał niedawno przed kamerą.

Wilfredo León Venero

Wiek: 26 lat Wzrost: 201 cm Pozycja na boisku: przyjmujący Klub: Sir Safety Perugia (Włochy) Debiut w reprezentacji Polski: 27 lipca 2019 r.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 09.06.2019
    łączna liczba komentarzy: 27
  • 2
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 03.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 35
  • 3
    gr3
  • 4
    wojas004
    ostatnia aktywność: 15.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 113
  • 5
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 09.07.2019
    łączna liczba komentarzy: 42

Najwyżej docenione