              |
| 2010-02-17 |
Karol Nahlik ze ¦ledziejowic KAROL P£YNIE W ARCE Piotr Sacha
Lubi zadawaæ zagadki.
Po ¶niadaniu studiuje opas³e ksiêgi historyczne.
Twierdzi, ¿e prawdziw± modlitw± jest ¿ycie.
Nawet têtno ma z Ewangelii.
W ¦ledziejowicach, niedaleko Wieliczki stoi dom. Nazywa siê Effatha. To po hebrajsku: „Otwórz siê”. Od 24 lat razem ze swoimi przyjació³mi ze Wspólnoty Arka mieszka tutaj Karol Nahlik. Urodzi³ siê z zespo³em Downa, dlatego nie od razu mo¿na go zrozumieæ. Mówi cicho, ale to, o czym mówi, zapada w pamiêci bardzo bardzo g³êboko.
Zagadki
Mieszkañcy Arki modl± siê o ró¿nych porach dnia. Moje spotkanie w tym domu te¿ rozpoczynamy przy p³on±cej ¶wiecy i ikonie Maryi. Pan Karol czyta Ewangeliê wed³ug ¶w. Marka: „Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie mia³o wyj¶æ na jaw” – ten fragment tu¿ przed nasz± rozmow± brzmi niemal proroczo.
– Urodzi³em siê w warszawskim szpitalu pod wezwaniem Przemienienia Pañskiego. Wtedy w Polsce rodzi³ siê te¿ komunizm – pan Karol nie zdradza jednak do koñca swojego wieku. Uwielbia s³owne gry i zagadki. Sam mam wskazaæ datê jego urodzin. Po kilku podpowiedziach ustalamy: 1952 rok.
Ca³o¶æ czytaj w „Ma³ym Go¶ciu”
|
artyku³ z numeru 03/2010 15-03-2010
|
   |
                     |