poniedzia³ek, 26 lipca, 2010 r. Hau, Przyjaciele!
Nasz wakacyjny tryb ¿ycia, taki, do którego siê przyzwyczai³em, ulega zmianom w wielkim tempie. Bardzo tego nie lubiê, wiêc drepcê zdenerwowany, niespokojny, co tylko powoduje niezadowolenie rodziny i jeszcze wiêksz± nerwowo¶æ. Kuba ju¿ w niedzielny poranek powiedzia³, ¿e spêdzi ca³y dzieñ z poznan± wczoraj grup± m³odzie¿y. Mama martwi³a siê o jedzenie, ¿e to nie wypada, a tato, chocia¿ mia³ wielk± ochotê powiedzieæ "nie", popar³ syna. Podobno wszyscy spotkali siê na mszy w Niechorzu, ale potem i Paulina zniknê³a, bo tam pozna³a ¶wietne kole¿anki, do tego jedna z gimnazjum, do którego bêdzie chodzi³a od wrze¶nia, wiêc koniecznie musi...Rodzice wrócili wiêc sami, jacy¶ tacy osowiali. Na spacerze zachowywa³em siê jak szczeniak, by ich rozbawiæ i chyba mi siê uda³o. Wêdrowali¶my wzd³u¿ pla¿y a¿ do Trzêsacza, rzucali mi kamyki, ja szala³em z rado¶ci, kopa³em w piachu, rzuca³em siê na fale. Potem, co by³o do przewidzenia, Pani zajê³a siê zbieraniem piêknych kamyków, zaraz zaczê³a co¶ planowaæ, Pan siê ¶mia³, ¿e nie pozwoli obci±¿yæ samochodu dodatkowym ciê¿arem. Po po³udniu usiedli¶my w ogrodzie naszego pensjonatu, bo zaprosi³a nas jedna z wczasowiczek, pani Ania. Wiadomo, imieniny. Doro¶li dyskutowali, a ja udawa³em drzemkê, lecz uwa¿nie obserwowa³em najm³odsze dzieci, które co chwilê próbowa³y zrobiæ co¶ zakazanego- wspi±æ siê na trampolinê, zje¶æ szyszkê lub kamyczek, obsypaæ piachem rówie¶nika, zajrzeæ do wózka z najm³odszym mieszkañcem "Aleksandry". Wszyscy mnie podziwiali za niezwyk³± inteligencjê i czujno¶æ. Tak, tak, widzia³em nawet jak Pani co jaki¶ czas zerka³a, czy dzieci nie przys³a³y SMS-a, ale nic z tego. Gdybym us³ysza³ ten sygna³, sam bym jej da³ znak. Pewnie gliwicka grupa obchodzi uroczy¶cie dzieñ ¶w. Anny.
Poprzednie dni:.
|